Posts Tagged ‘ nowe media ’

Keitai — marginalia jako sens komunikacji

Tekst ukazał się w „Kulturze Współczesnej” 2008, nr 4 (58), s. 117-127 (ukazał się 2009).

Próbując zwrócić się ku marginaliom charakterystycznym dla współczesnej komunikacji zapośredniczonej medialnie, nie sposób pominąć zjawiska, które określa się mianem keitai denwa, co po japońsku oznacza ‘kulturę telefonu komórkowego’. Termin keitai znaczy dokładnie ‘przedmiot przenośny, trzymany i przenoszony w ręce’, potocznie — to komórka, ale też inne poręczne gadżety high-tech [1]. Japończycy tłumacząc ten złożony termin na angielski, używają trzech terminów: personal, portable, pedestrian [2]. Podkreślają tym samym zarazem aspekt indywidualizacji, poręczności i mobilności nowych technologii. W języku polskim brak odpowiednika, najbliższe keitai jest chyba niemieckie handy.

Zastanawiać się można, dlaczego dla antropologa i medioznawcy interesujące wydaje się japońskie znaczenie komórki. Termin keitai ukazuje ważny aspekt medium — telefon komórkowy jest zarazem przedmiotem centralnym i marginalnym. Mowa tu zarówno o aspekcie materialnym, funkcjonalnym, jak i sensotwórczym. Keitai nosi się w ręce, a zatem na marginesie ciała. Stanowi on przedłużenie naszych zdolności komunikacyjnych, jest w tym sensie bezpośrednią ekstensją ręki i aparatu percepcyjnego (nie tylko ucha, ale też oka i skóry) [3]. Jest jednocześnie przedłużeniem naszych zdolności chwytnych (trzymany w dłoni odnosi nas do ewolucyjnego sukcesu naszych praprzodków, jaki stanowił przeciwstawny kciuk). Jest to aspekt istotny, zwłaszcza, że wymienne określenie, którym opisuje się kulturę keitai to thumb culture, czyli ‘kultura kciuka’. Czy jednak rozwój umiejętności kciuków stanowi kolejny krok w ewolucji, jak zdają się sugerować niektórzy badacze sponsorowani przez T-Mobile [4]? Można w to wątpić.

Ważniejsze w omawianym kontekście wydaje się, że keitai jest marginalny i centralny także w sensie komunikacyjnym. Nie tylko bowiem stanowi urządzenie wejścia-wyjścia informacji ze środowiska zewnętrzenego (przyjmując formy mniej lub bardziej zintegrowane z ciałem ludzkim), ale też często służy jako repozytorium obrazów, dźwięków, wreszcie jako rodzaj pamięci peryferycznej (w sensie fizycznym, mentalnym i metaforycznym). Keitai stanowi technologiczną przystawkę do współczesnego człowieka — czasem można odnieść wrażenie, że funkcje te wręcz się odwracają. To człowiek jest dodatkiem do telefonu.

Marginalność dotyczy jednak nie tylko rozmiarów urządzenia i jego mobilności. Jest także pochodną narracji, które z powodzeniem mogłyby stać się materiałem analiz mikrologicznych, w sensie zaproponowanym przez Aleksandra Nawareckiego. Zauważa on zresztą, że „nie można sobie wyobrazić mikrologii bez udziału techniki, bo przecież z technicznej inspiracji bierze się jej geneza i dzisiejsze sukcesy” [5]. W tym kontekście wspomina włoską nazwę telefonu komórkowego, telefonino, wskazującą na miniaturyzację i mobilność, w których upartuje on atrakcyjności wynalazku. Fakt, że można mówić wręcz o „kulturze telefonu komórkowego” wskazuje, że miniatura, mikronarracje i marginalia niepostrzeżenie, lecz w sposób nieodwracalny wtargnęły — czy może raczej jak przystało na formy niewielkie, wątłe i mikroskopijne — wślizgnęły się, czy też wkradły we współczesną komunikację, rewolucjonizując porządek świata. Ta technologiczna przystawka, peryferyczna pamięć (repozytorium myśli, słów i obrazów marginalnych) sprawiła bowiem, że można mówić o zmianie mentalnej nie tylko poszczególnych użytkowników, ale całych generacji. W Japonii zwie się ich oyayubi zoku, czyli „plemię posługujące się kciukami”. Określenie to dotyczy przede wszystkim ludzi młodych, którzy sprawniej posługują się klawiaturą telefonu, niż tradycyjną typu QWERTY, i używają wiadomości tekstowych (SMS, ale też MMS) jako podstawowego zmediatyzowanego rodzaju ekspresji i preferowanego sposobu komunikacji z rówieśnikami [6]. Telefon jest podstawowym narzędziem komunikacyjnym, z którym się nie rozstają. Zmysł słuchu zostaje zastąpiony dotykiem i pamięcią motoryczną. Kciuk pamięta pismo. Kciuk staje się częścią ciała, której przeznaczeniem jest semioza, nieskończona wobec wszechobecności, natychmiastowości i interakcyjności komunikacji.

Można tu mówić o wytworzeniu się „mentalności SMS-a” czy trybie percepcji ograniczonej do 160 znaków [7]. Lektura i zrozumienie dłuższych fragmentów tekstu staje się problemem, koncentracja na tradycyjnych formach przekazu treści jest wysiłkiem ponad możliwości, a percepcja przybiera charakter ostatecznej dystrakcji, o jakiej Walter Benjamin, tworząc ten termin nie mógł nawet pomyśleć [8]. Kciuk służy nie tylko skrótowemu pisaniu, ale też fotografowaniu, filmowaniu, przeszukiwaniu Internetu i — przede wszystkim zabawie, uczestnictwie w grach przeznaczonych specjalnie na telefon komórkowy, w dużej mierze o charakterze zręcznościowym. Można tu mówić o treningu psychomotorycznym, rozwijającym koordynację ruchową, refleks, ale też wywołującym przyspieszenie percepcji [9]. „Plemię szybkich kciuków” rozwija zatem nowe strategie kulturowe, wprowadzając do obiegu dzięki nowej percpeji także specyficzne, marginalne mikronarracje, nowe formy lektury i dystrybucji informacji, takie jak keitai shosetsu („powieść komórkowa” odbierana we fragmentach po 160 znaków, pisana ciągiem, bez interpunkcji, głównie składająca się z dialogów, spacje oznaczają miejsca, w których bohaterowie myślą. Najbardziej znana to Koizora, czyli Niebo miłości, szkolny romans) [10].

Należy wspomnieć też o mikroblogach, które stanowią istotny rodzaj komunikacji, bazujący na podobnej percepcji odbiorców i wykorzystujący mikronarracje. Popularne serwisy mikroblogerskie takie jak Twitter czy Jaiku, proponują prostą interakcję za pomocą wiadomości SMS, która ma służyć stałemu przepływowi informacji o tym, co się robi i gdzie się jest w danej chwili [11]. Chodzi tu o komunikację ze znajomymi oraz blogowanie dla szerszej publiczności. Jedyne, co jest ważne, to komunikacja non stop. Niekończący się potok oczywistości, marginaliów, sentencji prostych formalnie i banalnych treściowo. Nie chodzi tu nawet o to, że stworzenie głębokich myśli nie jest możliwe, ale raczej o to, że nie jest promowane. Twitter i Jaiku proponują trzystopniową aktywność, zgodnie z modelem: załóż konto, wyszukaj znajomych, napisz gdzie jesteś i co robisz — i wyślij w świat. Mikronarracje o takiej ograniczonej treści mają zatem znaczenie marginalne, stają się glossami do codziennych czynności, wykonywanych przez wszystkich. Tym samym rutyna prostych czynności nabiera znaczenia, gdyż jest komunikowana. Margines tekstu (życia) zapełnia się komentarzem. Problemem staje się to, że z czasem glossy zastępują (a może jedynie zasłaniają) tekst. Coraz częściej na marginesie zamiast tekstu komentarza pojawia się jednak obrazek, zdjęcie (video), ukazujące bez słów marginalia życia „w objęciach” komórki. Potoki MMS-ów zamieniają się w moblogi, które symbolicznie zbliżają odległych ludzi.

W tym miejscu można by dodać kilka uwag na temat alienacji współczesnego człowieka lub dehumanizaji zachowań komunikacyjnych, jednak badania sposobów korzystania z MMS-ów dowodzą, że nawet japońskie społeczeństwo wciąż przedkłada komunikację z ludźmi nad komunikację z narzędziami [12]. Daisuke Okabe zauważa, że większość badanych woli pokazywać znajomym zdjęcia zrobione za pomocą telefonu komórkowego niż wysyłać im te same zdjęcia w formie maili czy MMS. Bezpośrednia interakcja z drugim człowiekiem nadal jest najważniejsza. Użycie kamery w telefonie komórkowym najczęściej wiąże się z nagrywaniem wydarzeń rodzinnych lub wypowiedzi przeznaczonych dla nieobecnych członków rodziny i przyjaciół. Social networking wynika zatem nie tyle z chęci kontaktu z technologią, ile z innymi ludźmi. Można dziś już mówić o globalnej wspólnocie, która powstaje dzięki mobile social networking, i — o ile element mobilności dotyczy przede wszystkim urządzeń — o tyle usieciowienie odnosi się do ludzi.

Na społeczny wymiar blogów zwracają uwagę liczni autorzy, m.in. Inka Koskela, Ilkka Arminen [13], badający charakterystykę moblogów, czyli blogów, które tworzy się przy użyciu keitai. Charakterystyczna dla moblogowania jest natychmiastowość, która umożliwia wysyłanie zapośredniczonych medialnie prywatnych spojrzeń w mgnieniu oka oraz — co istotne — dzielenie się doświadczeniami z innymi ludźmi [14]. Warto przy tym zauważyć, że blogi, w tym i moblogi mogą być nie tylko rodzajem zbioru marginaliów, śladów wyszukiwania, lektury i obserwacji — ale też stanowić uporządkowany i stematyzowany system archiwizujący informacje. Mark Brady twierdzi, że blogowanie ściśle powiązane jest z dzieleniem się wiedzą, doświadczeniem i opiniami [15]. Można tu mówić nie tylko — jak Brady — o dyskusji społecznej, ale wręcz o dobrowolnym audycie społecznym idei i wynalazków. Z punktu widzenia profesjonalisty blog służy bowiem testowaniu pewnych pomysłów i rozwiązań, co może mieć znaczenie marginalne, jak i fundamentalne dla danego projektu. Najważniejsza jest komunikacja — czyli zdobycie odbiorców, choćby przelotne.

Koskela i Arminen wyróżniają cztery typy moblogów ze względu na dwa podstawowe elementy: attractiveness — zdolność do przyciągnięcia odbiorców — i responsiveness — dialogiczność [16]. Pierwsza cecha oceniana jest w oparciu o statystyki odwiedzin (ilość odsłon, czyli wejść na daną stronę), druga związana jest ze statystykami komentarzy do postów (czyli liczbą odpowiedzi odbiorców na posty blogera). Taksonomia moblogów dokonana przez fińskich badaczy jest przykładem podejścia komunikacyjnego i etnograficznego. Cztery wyróżnione typy moblogów posiadają odmienne funkcje ze względu na rodzaj interakcji, jaki wyzwalają — są to: przechowywanie danych (store), dzielenie się (share), publikowanie (publish) i komunikowanie się (communicate) [17]. Jedynie ostatni typ jest w pełni dialogiczny i sprzyja wytworzeniu się społeczności.

Interesujące i zaskakujące zarazem, że fińscy badacze nie omawiają przypadków wykorzystania moblogów w podróży, jest to bowiem narzędzie komunikacyjne najbardziej odpowiednie sytuacji przemieszczania się. Można odnaleźć wiele takich przykładów zastosowania telefonii komórkowej. Warto wspomnieć tu o moblogu The Call of the Mountain Roda Babera, który jest szczególnie interesującą realizacją gatunkową, relacjonuje bowiem wyprawę na Mont Everest [18]. Autor przesyłał do serwisu blogerskiego zarówno krótkie notatki, jak i zdjęcia oraz nagrania dźwiękowe ukazujące proces zdobywania szczytu. Na uwagę zasługuje hasło reklamujące przekaz jako „najwyższy moblog świata” oraz idea tworzenia bloga w celu łamania barier komunikacyjnych przy użyciu telefonii komórkowej (blog jest sponsorowany przez Motorolę). Zastanawiająca jest motywacja himalaisty: „Zmierzam na szczyt Mont Everestu, aby dokonać rozmowy telefonicznej i przekazu tekstowego z najwyższego punktu świata.” Jest to przykład pełnego uzależnienia motywacji podróży od dostępnej technologii i możliwości przekazu. Charakterystyczne jest jednak, że przesyłane do serwisu informacje mają charakter szczątkowy, stanowią rodzaj mikrośladów, a nawet sprawiają wrażenie odpadów informacyjnych, znaków ze śmietnika himalaisty. Warto uświadomić sobie, że wiele milionów blogów dostępnych w Sieci, to blogi porzucone przez właścicieli, a zatem elektroniczne śmieci [19]. Aleksander Nawarecki w próbie opisu form mikrologicznych nie wyklucza odpadów i form incydentalnych z zakresu jej zainteresowania. Tym samym zarówno mikroblogi, jak i moblogi mogą stanowić przedmiot lektury mikrologa, badającego marginalia, drobiny i „rozproszenie rozdrobnionych informacji” [20].

Kolejnym istotnym zachowaniem związanym z keitai staje się geoblogowanie, czyli blog, w którym wykorzystuje się przestrzenne oznaczanie informacji za pomocą GPS. Warto wspomnieć w tym kontekście o BliinYourLive! — oprogramowaniu i serwisie typu social networking. Jak twierdzą autorzy, Selene i Stef Kolman, serwis służy po prostu do „bliinowania” [21]. Jest to połączenie mikroblogu i fotoblogu (docelowo także wideoblogu) z możliwością zapisu trasy wędrówki lub jazdy za pomocą odbiornika GPS. System umożliwia dzielenie się śladem zapisanym w GPS, fotografiami i wiadomościami. Sprzyja powstawaniu społeczności „bliinów” (hol. bliin), która wyszukuje się wirtualnie (oglądając wycieczki innych członków społeczności) i realnie (wzajemna identyfikacja w przestrzeni miejskiej). W tym sensie jest to pomysł rewolucyjny, inne typy blogów nie oferują bowiem bezpośredniego kontaktu z blogerami (choć niektóre serwisy mikroblogerskie pozwalają na sprawdzenie blogów pod kątem geograficznym, można zatem skontaktować się z ich autorami). Bliin pozwala natychmiast namierzyć znajdujących się w pobliżu członków społeczności, ukazując ich jako poruszające się punkty w przestrzeni wokół blogera. Bliinowanie, geoblogowanie czy geotagowanie stanowić może zatem formę natychmiastowego multimedialnego dziennika z terenu, zarówno o charakterze fotograficzno-artystycznym, dziennikarskim, pamiętnikarskim, jak i antropologicznym. Przekazywanie obrazów i tekstów nabiera tu charakteru nawyku, niemal podświadomej działalności komunikacyjnej, nie ingerującej w inne aktywności. Idąc przez miasto, machinalnie fotografujemy różne miejsca i przesyłamy zdjęcia do serwisu, upubliczniając prywatne spojrzenia lub zapisując je jedynie dla własnego użytku. Spojrzenia te mogą być traktowane jako znacząca narracja albo jako marginalne obserwacje otaczającego świata.

Należy zauważyć, że konwergencja mediów sprawia, iż keitai wciąż na nowo staje się przestrzenią uobecniania się kolejnych generacji marginaliów — obecnie popularne są teksty kultury, wywodzące się z idei video on demand, a zwane dziś telewizją mobilną. Wiele wskazuje jednak na to, że przyszłością mobilnej komunikacji jest otwarcie, pełny dostęp do informacji, podatność na wyszukiwanie i odszyfrowywanie sensów, łączące lokalność z globalną Siecią.

Warto wspomnieć w tym kontekście o zwiastujących to pełne usieciowienie projektach — denCity i Semapedii. Jak dotąd są to wprawdzie marginalne sposoby wykorzystania keitai, ale już niedługo mogą ewoluować w powszechne zastosowania medium. DenCity to projekt, którego zadaniem jest inkrustacja informacją realnej tkanki miasta. Docelowo ma prowadzić do konstrukcji paralelnej przestrzeni miejskiej, dostępnej w trybie online, ale w przestrzeni offline. Mieszkańcy sami tworzą kody QR (matrycową odmianę kodów kreskowych), które informują o mieście i jego poszczególnych punktach. Mogą to czynić, oznaczając kodem realną przestrzeń publiczną czy prywatną lub opisując przestrzeń rzeczywistą (miejską) znacznikami w przestrzeni wirtualnej. Tagi mogą mieć dwojaki charakter — mogą funkcjonować jako oznaczenia publiczne i komercyjne (np. godziny otwarcia muzeów lub sklepów) albo mieć charakter prywatny (służąc wąskim grupom znajomych). Dostrzec tu można tendencję do promowania społecznej działalności znakotwórczej. Jest to w opinii autorów forma poszerzonej urbanistyki (augmented urbanism), która łączy rzeczywistość offline z rzeczywistością online, tworząc „nowy rodzaj życia w mieście” [22].

[…] denCity.net bada możliwość wzbogacenia rzeczywistych punktów miejskich poprzez wirtualny wymiar informacji i usieciowienie, które jest osiągane przez lokalizację tego, co wirtualne. […] denCity.net tworzy wirtualne sieci rzeczywistych miejsc. […] Poprzez denCity.net możesz przeglądać sieć znaczników [web of tags]. Znacznik jest kluczem. Zawsze możesz wirtualnie wrócić do danego miejsca, jeśli je raz sfotografujesz. Jest to miasto w twojej kieszeni. […] Łącząc płynnie wirtualność i realność, każdy znacznik w denCity.net ma swoją fizyczną lokalizację. Mapa [denCity] może stanowić wsparcie, pozwalające na łatwe orientowanie się, zastępując nawet system nawigacyjny! Nie trzeba mieć GPS, RFID itp.: każdy znacznik ma swoje koordynaty, za pomocą których komórka określa pozycję [keitai knows its position]. […] denCity.net poszerza — a zatem wzbogaca — miasto. W przeciwieństwie do stron internetowych, znaczniki w denCity są polinkowane z miejscami, ale także z Internetem, iMode lub innymi znacznikami w denCity.net. [23]

Miasto postrzegane jest jako system znaków, aby jednak był on w pełni adekwatny do potrzeb współczesnego człowieka, musi łączyć wirtualność i przemieszczanie się w przestrzeni rzeczywistej. Internet staje się kolejnym wymiarem lokalnej geografii, który dostępny jest jedynie dzięki urządzeniom przenośnym, zwłaszcza telefonom komórkowym. Baza danych projektu denCity nie tylko uzupełnia wiedzę o mieście, ale też jest jego niewidoczną warstwą znaczeń, repozytorium znaków zakodowanych przez przechodniów i pozostawionych do użytku publicznego. Kody stanowią jednocześnie marginalne elementy umieszczane w pomieszczeniach, bądź na ulicy. Są ornamentem przestrzeni. Nie muszą być widoczne dla osób, które nie szukają takich znaczników. Dla wtajemniczonych poszukujących stanowią natomiast źródło istotnej wiedzy. Są rodzajem szyfru. Autorzy projektu zauważają, że Sieć — bardziej niż urbanistyczna tkanka miejska — odpowiada współczesnym potrzebom komunikowania społecznego.

Podobnie traktują przestrzeń semapedyści [24]. Celem Semapedii jest rozpropagowanie idei oznaczania budynków informacjami odnoszącymi się do Wikipedii, a zatem również w tym wypadku chodzi o aktywizację użytkowników w sferze działań o charakterze semiotycznym, oznaczanie rzeczywistej przestrzeni informacją wizualną w formie kodów QR DataMatrix oraz semakodów i łączenie przestrzeni wirtualnej z realną. Jednym z interesujących zastosowań takiego projektu ma być turystyka. W Semapedii działanie znakotwórcze jest opozycją do Wikipedii, w której opisy funkcjonujące w przestrzeni wirtualnej odnoszą się do świata realnego. W Semapedii na bazie reprezentacji świata w Sieci (haseł w Wikipedii) tworzy się oznaczniki w przestrzeni geograficznej (kody na budynkach). Mimo pozornie absurdalnej logiki, działania takie mogą okazać się przydatne, zwłaszcza dla osób słabo znających daną przestrzeń i szukających informacji przestrzennej.

Strony Wikipedii zostają zakodowane przy pomocy kodów QR, które umieszcza się w przestrzeni miasta. Semapedia rozwiązuje zatem problem turysty związny z poszukiwaniem informacji, a jednocześnie zaciekawia, nie pozwala na wahanie, oferuje informację bez ponoszenia kosztów i marnowania czasu, nie jest przy tym nachalna, pozwala percypować świat bez rozpraszania uwagi (ma znaczenie marginalne). Ważne jest to zwłaszcza w sytuacjach, gdy istotny jest pośpiech lub trudno zdobyć informacje z innych źródeł. Przewodnik drukowany może być nieaktualny, a przechodnie mogą nie znać odpowiedzi na pytania turysty. Semapedia może być pomocna również podróżnym, którzy nie znają języka odwiedzanego kraju lub nie zaplanowali wyjazdu. Paradoksalnie jednak wystawia turystów na błędy i wandalizm informacyjny obecne w Wikipedii, nie pozwalając na szybką weryfikację danych. Dzięki tego typu społecznemu oznaczaniu, świat rzeczy zostaje powiązany w sieć za pomocą hiperłączy, podobnie jak informacje w Internecie. Linki mają w tym przypadku postać wydrukowanych i upublicznionych kodów QR. Semapedia przenosi zatem model „lektury” cyberprzestrzeni w przestrzeń geograficzną, do świata obiektów. Współczesny człowiek zaczyna myśleć o świecie rzeczy tak, jak dotąd myślał jedynie o tekstach kultury. Można w tym widzieć proces wtórnej semantyzacji przestrzeni, odpowiadającej standardom technologicznym epoki. Pełne usieciowienie przestrzeni lokalnej powinno odpowiadać współczesnym przechodniom, żądnym informacji w trybie natychmiastowym.

Keitai jest spełnieniem marzeń o pełnym i stałym podłączeniu do Sieci — otwiera to wiele możliwości, ale i prowokuje wiele problemów. Istotnym elementem nowej percepcji wyznaczanej przez keitai culture jest natychmiastowość komunikacji, skrótowość oraz ikoniczny charakter przekazu, który zapewnia szybkość i dokładność informacji. Sprzyja to momentalności, ulotności aktów komunikacji, która nabiera charakteru działań typu instant. Z drugiej strony, nieograniczony dostęp do Sieci staje się podłączeniem do zewnętrznego ekosystemu, który otacza ludzkie ciało w sposób tak naturalny jak powietrze. Jest to zgodne z ideologią propagowaną przez NTT DOCOMO, japońskiego potentata telekomunikacyjnego, który promuje świetlaną wizję społeczeństwa sieciowego, w postaci ubiquitous networked society (czyli ‚społeczeństwa wszędzie i stale podłączonego do Sieci’). Można by tu mówić zatem o przejściu od „społeczeństwa sieciowego” do „społeczeństwa usieciowionego”, mając na uwadze pewną dwuznaczność tego terminu. DOCOMO definiuje je jako „społeczeństwo, w którym rzeczy podłączone są do Sieci, a ludzie mają dostęp do informacji zawsze i wszędzie. Informacja będzie obecna (spread among) w całym naszym życiu jako infrastruktura życiowa, taka jak powietrze — niewidoczna, ale nieodzowna” [25].

Mizuko Ito, badacz kultury keitai już dziś zauważa: „Nie posiadać komórki (keitai) oznacza być ślepym, odłączonym od natychmiastowych informacji (just-in-time) o tym, gdzie i kiedy znajdujesz się w czaso-przestrzennych sieciach społecznych” [26]. Komórka jest narzędziem socjalizacji, odgrywa podstawową rolę w budowaniu więzi społecznych. Jest niepozorna, lecz wszechmocna; peryferyczna, lecz niezbędna; marginalna, lecz fundamentalna. Może to przerażać, ale można też tego nie dostrzec.

[1] M.J. Dziesinski: What is „Keitai Culture”? Investigations into the social impact of mobile telephony with society in contemporary Japan. Honolulu 2003.
[2] Personal, Portable, Pedestrian. Mobile Phones in Japanese Life. Eds. M. Ito, D. Okabe, M. Matsuda. Massachusetts 2006.
[3] M. McLuhan: Zrozumieć media. Przedłużenia człowieka. Przeł. N. Szczucka. Warszawa 2004.
[4] Thumb Culture: The Meaning of Mobile Phones for Society. Eds. P. Glotz, S. Bertschi, Ch. Locke. Bielefeld 2005.
[5] A. Nawarecki: Mikrologia, genologia, miniatura. W: Miniatura i mikrologia. T. 1. Red. A. Nawarecki. Katowice 2000, s. 11.
[6] M. Ito, D. Okabe: Mobile Phones, Japanese Youth, and the Re-placement of Social Contact. Front Stage – Back Stage: Mobile Communication and the Renegotiation of the Social Sphere. Conference in Grimstad, Norway, 22-24 June 2003. URL: http://www.itofisher.com/PEOPLE/mito/mobileyouth.pdf.
[7] Zob. R. Thakrar: Linguists Gutted by Body-talk Blight. Traditional Expressions Are Dying out as Thought Patterns Change. „The Japan Times Online”. 23 September 2007. URL: http://search.japantimes.co.jp/cgi-bin/fl20070923x2.html.
[8] W. Benjamin: Dzieło sztuki w dobie reprodukcji technicznej. W: Idem: Anioł historii. Eseje, szkice, fragmenty. Wybór i opracowanie H. Orłowski. Przeł. K. Krzemieniowa, H. Orłowski, J. Sikorski. Poznań 1996, s. 201-239.
[9] D. de Kerckhove: Inteligencja otwarta. Narodziny społeczeństwa sieciowego. Przeł. A. Hildebrandt. Warszawa 2001, s. 43-47.
[10] Y. Hani: Cellphone Bards Hit Bestseller Lists. „The Japan Times Online”. 23 September 2007. URL: http://search.japantimes.co.jp/cgi-bin/fl20070923x4.html; L. Day: Tone Language. „Time Magazine Online”. 9 January 2008. URL: http://www.time.com/time/magazine/article/0,9171,1702111,00.html; R.L. Parry: It ws bst f tms, it ws wrst f tms: Japan’s mobile phone literature. „The Times Online”. 6 December 2007. URL: http://www.timesonline.co.uk/tol/news/world/asia/article3005052.ece; T. Leonard: Mobile Phone Novels Hit Bestsellers Lists. „Telegraph.co.uk”. 27 September 2007. URL: http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/1564283/Mobile-phone-novels-hit-bestseller-lists.html.
[11] Twitter. URL: http://twitter.com; Jaiku. URL: http://www.jaiku.com. Zob. również: A. Java, T. Finin, X. Song, B. Tseng: Why We Twitter: Understanding Microblogging Usage and Communities. Procedings of the Joint 9th WEBKDD and 1st SNA-KDD Workshop 2007. University of Maryland, Baltimore County. 12 August 2007. URL: http://workshops.socialnetworkanalysis.info/websnakdd2007/papers/submission_21.pdf.
[12] Por. Badania Japan Internet, cytowane przez Daisuke Okabe. D. Okabe: Emergent Social Practices, Situations and Relations through Everyday Camera Phone Use. International Conference on Mobile Communication, Seoul 2004, [s. 19]. URL: http://www.itofisher.com/mito/archives/okabe_seoul.pdf.
[13] I. Koskela, I. Arminen: Attractiveness and Responsiveness of Moblogs. „Observatorio (OBS*) Journal” 2007, no. 3, s. 73-91.
[14] Ibidem, s. 74-75.
[15] M. Brady: Blogging, Personal Participation in Public Knowledge-building on the Web. Chimera Working Paper 2005-02. University of Essex, Colchester 2005, s. 10. URL: www.essex.ac.uk/chimera/publications.html.
[16] Arminen, Koskela: op. cit., s. 77.
[17] Ibidem, s. 77-88.
[18] R. Baber: The Call of the Mountain. Moblog. URL: http://moblog.co.uk/view.php?id=250443.
[19] T. Stokes: Dead Blogs. Cyberspace Filling up with Online, Abandoned Diaries. „Times Daily” [online] 2007, 4 June. URL: http://www.timesdaily.com/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070604/NEWS/706040314/-1/BUSINESS01.
[20] Nawarecki: op. cit., s. 16.
[21] Informacje z rozmowy z Selene Kolman podczas Ars Electronica 2007. BliinYourLIVE!: URL: http://bliin.com.
[22] K. Kassugai, P. Hoppe: DenCity: Text — detailed explanation of the project. In: DenCity Project. URL: http://dencity.konzeptrezept.de/concept.
[23] K. Kassugai, P. Hoppe: DenCity: Impression, DenCity: Introduction: In: DenCity Project. URL: http://dencity.konzeptrezept.de/concept.
[24] Semapedia. URL: http://semapedia.com.
[25] Por. Serwis internetowy NTT DOCOMO. Por. filmy dostępne w serwisie: The Road to Hokusai’s Waterfall. URL: http://www.nttdocomo.co.jp/english/corporate/vision/hokusai/index.html; Mobile Life Story. URL: http://www.nttdocomo.co.jp/english/corporate/vision/mobilelife/; Looking for the Future Society. URL: http://www.nttdocomo.co.jp/english/corporate/technology/future/index.html. [19 lutego 2008].
[26] M. Ito: A New Set of Social Rules for a Newly Wireless Society. „Japan Media Review”. 14 February 2003. URL:
http://www.ojr.org/japan/wireless/1043770650.php.

Bibliografia:

Baber Rod: The Call of the Mountain. Moblog. URL: http://moblog.co.uk/view.php?id=250443.

Benjamin Walter: Dzieło sztuki w dobie reprodukcji technicznej. W: Idem: Anioł historii. Eseje, szkice, fragmenty. Wybór i opracowanie H. Orłowski. Przeł. K. Krzemieniowa, H. Orłowski, J. Sikorski. Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1996, s. 201-239.

Day Lara: Tone Language. „Time Magazine Online”. 9 January 2008. URL: http://www.time.com/time/magazine/article/0,9171,1702111,00.html.

Dziesinski Michael J.: What is „Keitai Culture”? Investigations into the social impact of mobile telephony with society in contemporary Japan. University of Hawai’i, Manoa, Honolulu 2003.

Hani Yoko: Cellphone Bards Hit Bestseller Lists. „The Japan Times Online”. 23 September 2007. URL: http://search.japantimes.co.jp/cgi-bin/fl20070923x4.html.

Ito Mizuko, Okabe Daisuke: Mobile Phones, Japanese Youth, and the Re-placement of Social Contact. Front Stage – Back Stage: Mobile Communication and the Renegotiation of the Social Sphere. Conference in Grimstad, Norway, 22-24 June 2003. URL: http://www.itofisher.com/PEOPLE/mito/mobileyouth.pdf.

Ito Mizuko: A New Set of Social Rules for a Newly Wireless Society. „Japan Media Review” 14 February 2003. URL:
http://www.ojr.org/japan/wireless/1043770650.php.

Java Akshay, Finin Tim, Song Xiaodan, Tseng Belle: Why We Twitter: Understanding Microblogging Usage and Communities. Procedings of the Joint 9th WEBKDD and 1st SNA-KDD Workshop 2007. University of Maryland, Baltimore County. 12 August 2007. URL: http://workshops.socialnetworkanalysis.info/websnakdd2007/papers/submission_21.pdf.

Kerckhove de Derrick: Inteligencja otwarta. Narodziny społeczeństwa sieciowego. Przeł. A. Hildebrandt. Wydawnictwo Mikom, Warszawa 2001.

Kerckhove de Derrick: Powłoka kultury. Odkrywanie nowej elektronicznej rzeczywistości. Przeł. W. Sikorski, P. Nowakowski. Wydawnictwo Mikom, Warszawa 1996.

Koskela Inka, Arminen Ilkka: Attractiveness and Responsiveness of Moblogs. „Observatorio (OBS*) Journal” 2007, no. 3, s. 73-91.

Leonard Tom: Mobile Phone Novels Hit Bestsellers Lists. „Telegraph.co.uk”. 27 September 2007. URL: http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/1564283/Mobile-phone-novels-hit-bestseller-lists.html.

McLuhan Marshall: Zrozumieć media. Przedłużenia człowieka. Przeł. N. Szczucka. Wydawnictwa Naukowo-Techniczne, Warszawa 2004.

Nawarecki Aleksander: Mikrologia, genologia, miniatura. W: Miniatura i mikrologia. T. 1. Red. Aleksander Nawarecki. Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2000, s. 9-29.

Okabe Daisuke: Emergent Social Practices, Situations and Relations through Everyday Camera Phone Use. International Conference on Mobile Communication, Seoul 2004, [s. 19]. URL: http://www.itofisher.com/mito/archives/okabe_seoul.pdf.

Parry Richard Lloyd: It ws bst f tms, it ws wrst f tms: Japan’s mobile phone literature. „The Times Online”. 6 December 2007. URL: http://www.timesonline.co.uk/tol/news/world/asia/article3005052.ece.

Personal, Portable, Pedestrian. Mobile Phones in Japanese Life. Eds. Mizuko Ito, Daisuke Okabe, Misa Matsuda. MIT Press, Massachusetts 2006.

Stokes Trevor: Dead Blogs. Cyberspace Filling up with Online, Abandoned Diaries. „Times Daily” [online] 2007, 4 June. URL: http://www.timesdaily.com/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070604/NEWS/706040314/-1/BUSINESS01.

Thakrar Raju: Linguists Gutted by Body-talk Blight. Traditional Expressions Are Dying out as Thought Patterns Change. „The Japan Times Online”. 23 September 2007. URL: http://search.japantimes.co.jp/cgi-bin/fl20070923x2.html.

Thumb Culture: The Meaning of Mobile Phones for Society. Eds. Peter Glotz, Stefan Bertschi, Chris Locke. Transcript Verlag, Bielefeld 2005.

Reklamy

Cyfrowa pamięć turystów high-tech i media w podróży. Twittowanie i globalhood

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu „Digital Memories of High-Tech Tourists and Travelling Media. Twittering and Globalhood”, który ukazał się w książce: „Digital Memories. Exploring Critical Issues”. Ed. A. Maj, D. Riha. Inter-Disciplinary Press, Oxford 2009, s. 209-218 [eBook opublikowany w serwisie Inter-disciplinary.net. URL: http://www.inter-disciplinary.net/wp-content/uploads/2009/12/DigMem-1.3d.pdf].

Tekst w wersji polskiej został przyjęty do druku w „Kulturze Popularnej” (ukaże się wiosną 2011).

Media cyfrowe spowodowały pojawienie się nowego percepcyjnego i kognitywnego paradygmatu podróżowania, który wpływa na dyskurs turystów i podróżników. Współczesne narracje podróżnicze tworzone są przy użyciu aparatów i kamer cyfrowych, odbiorników GPS, telefonów komórkowych oraz innych mobilnych urządzeń, które prowokują nowe problemy w sferze interpersonalnej, lecz zmediatyzowanej komunikacji. Internet stał się powodem, dla którego ludzie podróżują. Podczas gdy dla niektórych globtroterów możliwość napisania blogu czy tworzenia własnego serwisu internetowego i galerii online jest jedynie pomocą w podróży, substytutem telefonicznych rozmów z rodziną, dla innych staje się podstawowym powodem i celem wyruszania w drogę. Ta druga grupa może być nazwana ‚podróżnymi high-tech‚ z powodu wysokiego stopnia mediatyzacji tego typu podróżowania.

Epoka konektywności i sieci społecznych wytwarza również nowy rodzaj pamięci społecznej. Cyfrowa pamięć podróży tego rodzaju, powstająca jako rezultat interakcji wikipodróżników, blogerów, moblogerów, geoblogerów i innych podróżnych high-tech, jest zarazem zorientowana społecznie i technologicznie. Turyści high-tech, dźwigający w drodze palmtopy, laptopy, telefony komórkowe, odbiorniki GPS, iPody i inne cyfrowe urządzenia, wykorzystują cechy Web 2.0, zwłaszcza społeczne tworzenie zakładek i tagów (social bookmarking, social tagging), tworzenie sieci społecznych (social networking) czy dziennikarstwo oddolne (grassroots journalism), aby tworzyć swoją ideologię pisarstwa podróżniczego i dzienniki podróży.

Internet, a zwłaszcza blogosfera, odzwierciedla stan świadomości podróżniczej charakterystyczny dla współczesnych społeczeństw generujących turystów. Komunikacja zapośredniczona medialnie zmienia wspomnienia tradycyjnego osobistego podróżowania w sieciowe, nakierowane na wspólnotę i generowane przy pomocy urządzeń technicznych trasy, znaki przestrzenne i ślady pamięci. Internet staje się przestrzenią międzykulturowej wymiany myśli, wspomnień i wynajdywania na nowo ‚doświadczenia podróży’. Należy wskazać główne elementy charakterystyczne dla tego nowego paradygmatu percepcyjno-kognitywnego i dla narracji podróżnych turystów high-tech oraz kulturowe konsekwencje cyfryzacji pamięci podróży.

Wpisując frazę ‚digital memories’ (cyfrowe wspomnienia, cyfrowa pamięć) w wyszukiwarkę Google, jako zestaw odpowiedzi na zapytanie otrzymujemy szerokie spektrum zakładów świadczących usługi fotografii ślubnej oraz bibliotek, na czele z Biblioteką Kongresu, liderem na polu ochrony delikatnych cyfrowych danych. Sieć sama w sobie może jednak być również postrzegana jako prawie nieskończony zbiór cyfrowej pamięci ludzkości. W tej perspektywie pytanie o kondycję współczesnego myślenia, wiedzy społecznej i inteligencji konektywnej staje się ważne dla studiów kulturowych, a co więcej – wydaje się podstawowe dla zrozumienia tendencji rozwojowych, które kształtują Sieć. Można tu wyznaczyć szereg potencjalnych pytań badawczych: Czym jest zjawisko Web 2.0 w kontekście pamięci cyfrowej? Co oznacza proces ‚cyfryzacji pamięci’ dla naszych mózgów, percepcji, a zatem i dla kultury? Jakie są implikacje zjawiska społecznego oznaczania (social tagging) i jego wkład w tworzenie społeczeństwa otwartej wymiany, a także jego potencjalna podatność na nadużycia ze strony globalnych koncernów? Jakie są zagrożenia wynikające z kruchości wirtualnej tożsamości, która opiera się na efemerycznych danych? A może pytania te są mylące, wynikają przecież z uprzedzeń produkowanych przez analogowy mózg? Aby zanalizować ten probem, warto zaobserwować kilka spośród współczesnych zachowań komunikacyjnych, związanych z podróżą i użyciem mediów cyfrowych oraz zróżnicowanych przenośnych urządzeń high-tech.

Problematyka pamięci cyfrowej po raz pierwszy podniesiona została przez Vannevara Busha, który w roku 1945 zaprojektował i opisał Memex [1]. W swoim artykule autor wskazuje możliwość istnienia komputera, działającego jako archiwum kulturowe i maszyna multimedialna, otwarta na nowe naukowe odkrycia i umożliwiająca szybką selekcję danych, manipulację nimi i wymianę pomiędzy użytkownikami. Memex był zupełnie analogowym konceptem, urzeczywistnionym paradoksalnie przez współczesne komputery połączone w sieć. Ważny jest fakt, że wskazywał on kierunek projektantom i inżynierom przez dekady i nadal stanowi istotny kontekst dla osób rozwijających Internet Archive czy Gutenberg Project. Nawet jeśli rewolucjonizuje on ideę dziedzictwa kulturowego i podejście do maszyn jako myślących rzeczy, nie daje on jednak wrażenia otwartości, poczucia ‚globalhood’ i wolności komunikacji, których doświadczają użytkownicy Sieci 2.0. Powodem jest brak mobilności Memexu. Współczesna zmediatyzowana komunikacja z ludźmi czy kulturową bazą danych – jak Manovich nazywa najważniejszy gatunek pamięci cyfrowej – jest w większości związana z ruchem w przestrzeni – podróżowaniem lub dojazdami do pracy i domu (commuting).

Odczucie totalnej mobilności coraz bardziej rozprzestrzenia się w różnych społecznościach. Najbardziej specyficzne jest tu społeczeństwo japońskie, którego kultura nazywana jest wręcz keitai denwa – czyli ‚kultura telefonów komórkowych’. Użycie technologii mobilnych ma tu charakter nadzwyczajny, ma bowiem wpływ na praktycznie każdy aspekt życia codziennego. Japończycy – szybciej niż inne społeczeństwa – realizują model społeczeństwa usieciowionego, czyli społeczeństwa stale i wszędzie podłączonego do sieci (ubiquitous networked society), a zatem stanowią model idealny społeczeństwa przyszłości, stworzony przez koncerny telekomunikacyjne, takie jak NTT DoCoMo. Japońska młodzież opisywana jest przez socjologów jako oyayubi zoku – ‚plemię szybkich kciuków’ [2]. Termin jest aplikowalny w związku z wysokim poziomem profesjonalizmu tej grupy w używaniu klawiatur telefonicznych, którymi operuje się za pomocą kciuków (w przeciwieństwie do klawiatury typu QWERTY), oraz niezwykłej aktywności w zakresie przesyłania wiadomości tekstowych za pomocą telefonii komórkowej. Wysyłanie SMS i przeglądanie stron internetowych to najbardziej popularne w tej grupie akty zmediatyzowanej komunikacji; wymiana plików dźwiękowych, zdjęć i plików video jest wykonywana również głównie przy pomocy telefonów komórkowych i, jak wynika z przeprowadzonych badań, często uzupełniana jest przez niezapośredniczoną komunikację typu face-to-face [3]. Keitai shosetsu – ‚powieść komórkowa’, która składa się z wiadomości SMS jest dziś najbardziej popularnym literackim gatunkiem w Japonii, z milionami czytelników i ogromnymi nakładami wydań książkowych, które powstają w następstwie masowego ściągania powieści na urządzenia przenośne. W tym kontekście trudno się dziwić, że prawie 40% komunikacji w globalnej blogosferze, zgodnie z danymi opublikowanymi przez Technorati, przebiega w języku japońskim (co jest porównywalne z komunikacją w języku angielskim w tym środowisku) [4].

Telefon komórkowy oraz wytwarzane przez niego nowe odczucie mobilności i natychmiastowości są głęboko powiązane z problematyką cyfrowej pamięci i nowym podejściem do pamiętania. Oyayubi zoku piszący kciukami każdego dnia, od momentu przebudzenia aż do momentu zaśnięcia (często zasypiający z telefonem w ręku), są prawdopodobnie prekursorami nowego modelu pamiętania. Jest to taktylny tryb percepcji, w której kciuk jest zarazem haptycznym i językowym narzędziem komunikacji. Kciuk jest nowym medium piśmienności. Kciuk pamięta pismo. Jest medium cyfrowej pamięci w warunkach nieustannego kontaktu i stałej mobilności młodzieży, turystów i commuterów, nie tylko w Japonii.

Potężnym narzędziem rodzącego się (zwłaszcza w Ameryce Północnej, Europie i Azji, lecz nie tylko) [5] globalnego plemienia szybkich kciuków jest mikroblogowanie, moblogowanie i geoblogowanie. Można dziś obserwować, że te trzy gatunki stapiają się w jeden. Serwisy do natychmiastowego uaktualniania statusu, takie jak Twitter, Jaiku, Pownce, Yammer, Tumbir, Jabber, Frazr, Google Latitude i inne, mają dominujący wpływ na proces redefinicji takich terminów, jak dystans czasowy i przestrzenny, interwał komunikacyjny, codzienne doświadczenie intersubiektywności i konektywności.

Derrick de Kerckhove sugeruje, że inteligencja konektywna użytkowników Internetu rozwija się dziś w globalną emocjonalność, a zatem i w globalną tożsamość – ‚globalhood’, co należałoby zapewne tłumaczyć jako globalstwo [6]. Idea ta może być pomocna w zrozumieniu tendencji, którą można nazwać ‚twittermanią’. Globalstwo nie stoi w opozycji do lokalnej tożsamości, jest konstruowane na podstawie doświadczeń sieciowych i innych doświadczeń medialnych, wzmacniających procesy glokalizacyjne. Twitter jest jednym z serwisów, który wzmacnia taką globalną emocjonalność. Krótka osobista dygresja o twittującym Baracku Obamie może posłużyć tu jako dobra eksplikacja tej kwestii. W grudniu 2008 roku, gdy zapisałam się do twitów Obamy, informacja, która dotarła do mnie w ciągu kilku sekund, brzmiała: „Hi, […] Barack Obama (BarackObama) is now following your updates on Twitter.” („Cześć, Barack Obama już śledzi twoje wpisy w Twitterze”). Jest to oczywiście automatyczna informacja, która przychodzi regularnie z serwerów Twittera, jednak jej kulturowe znaczenie w tym przypadku nie powinno pozostać niedocenione: prezydent Stanów Zjednoczonych podąża za wpisami internauty niezależnie od tego, kim jest i gdziekolwiek mieszka. Twitter zrównuje zatem Baracka Obamę z moją rodziną, przyjaciółmi, współpracownikami i studentami. Dzięki twittermanii Obama staje się moim wirtualnym przyjacielem. Odczucie globalnej intymności, tworzącej się w ciągu jednej sekundy dzięki temu mikroblogerskiemu narzędziu, sprawia, że użytkownik doświadcza głębokiej emocjonalnej przemiany, wynikającej z odczucia globalności.

Twitter jako serwis został zaprojektowany jako narzędzie wspierające tworzenie sieci społecznych, akcentujące zachowania użytkowników mediów, które były powszechne w społeczności – użycie SMS i komunikatorów internetowych. Innym ważnym elementem, który pomógł serwisowi stać się jednym z bardziej udanych narzędzi typu Web 2.0 była architektura, oparta na treściach generowanych przez użytkowników oraz otwartości na ich kreatywność i modyfikacje funkcjonalności serwisu.

Podobnie jak w przypadku wielu technologii, etuzjastyczni użytkownicy wykorzystali Twittera nie tylko do odpowiadania na pytanie „Co właśnie robisz?” Twitter był używany jako pomoc w organizowaniu i rozprzestrzenianiu informacji podczas ważnych wydarzeń, takich jak pożary lasów w Californi w 2008 roku, ostatnie wybory w USA, masakra w Bombaju czy nawet upadek samolotu linii amerykańskich lotnicznych lotu numer 1549 do rzeki Hudson w styczniu 2009 roku. Janis Krum, pasażer na promie, który jako pierwszy ruszył na pomoc, zrobił zdjęcie samolotu telefonem komórkowym i wysłał je na swoje konto do Twittera. Twitter i inne serwisy do uaktualniania statusu były także używane do wielu innych celów, w tym potoki skarg wobec firm, dzielenie poglądów, przekazywanie ciekawego materiału, dokumentowanie wydarzeń, rozmowy i flirtowanie. [7]

Ten wyjątek z raportu Pew Internet z lutego 2009 na temat Twittera i innych sieciowych serwisów do aktualizacji statusu pokazuje jak różne procesy związane z Web 2.0 powiązane są wzajemnie z twittowaniem jako aktywnością komunikacyjną. Narzędzia do mikroblogowania są doskonale zaprojektowane dla użytkowników, którzy chcą być dziennikarzami społecznościowymi i konstruować swoje lifelogi (sieciowe dzienniki w postaci całościowych multimedialnych zapisów życia), ale także dla tych, którzy potrafią skorzystać na niezwykłym przyspieszeniu nadchodzenia informacji. Waga mikroblogowania dla globalnego przepływu informacji i dla użytkowników żyjących czy podróżujących po regionie, gdzie coś ważnego się wydarzyło, podkreśla Robert Scoble, znaczący mikrobloger w społeczności Twittera:

Dlaczego jest to ważne? Cóż, pamiętacie trzęsienie ziemi w Chinach w 2008 roku? Twittowałem tego wieczoru przy użyciu Twhirl, żeby zobaczyć co mówią moi przyjaciele. W ciągu kilku minut kilka osób powiedziało „właśnie poczułem wstrząsy”. Użyłem więc wyszukiwarki, by zobaczyć, co inni twittujący użytkownicy mówią. W ciągu pierwszych dwóch minut – nawet zanim serwis USGS (Instytut Geologii USA) potwierdził trzęsienie ziemi i 45 minut zanim CNN zaczęło o tym mówić – widziałem kilku ludzi w kilku różnych miastach, którzy mówili o trzęsieniu. Wiedziałem, że jest to zatem poważny wstrząs sejsmiczny, i rzeczywiście, w ciągu najbliższych trzech godzin pojawiła się powódź doniesień medialnych na ten temat. Niektórzy ludzie publikowali adresy URL do pierwszych wiadomości w New York Times czy CNN. Inni wysyłali filmy i zdjęcia, które zrobili ich znajomi. Jeszcze inni ludzie połączyli się z siecią, by opowiedzieć o swoich osobistych doświadczeniach. [8]

Można zatem zaobserwować, że narządzia w postaci platform do mikroblogowania są elastyczne i mogą być używane do realizacji różnych celów i spełnienia odmiennych potrzeb użytkowników. Co więcej, tworzą one globalną emocjonalność i cyfrową pamięć w sposób, który nigdy wcześniej nie był doświadczany przez odbiorców mediów masowych. Co ważniejsze, pamięć cyfrowa tego rodzaju jest konstruowana społecznie, a zatem może być rozumiana jako bardziej wartościowa (bardziej prawdziwa i mniej sztuczna) niż tworzona przez tradycyjne media mainstreamowe. Bezpośredniość informacji w takich serwisach może być opisana jako wiedza oddolna. Będąc „osobistym, podręcznym i prozaicznym”, Twitter i podobne platformy łączą trzy wartości, charakterystyczne nie tylko dla mikroblogowania, ale też dla telefonów komórkowych [9]. Wartości charakterystyczne dla telefonii przenośnej zostały zatem przetransferowane w obręb serwisów typu Web 2.0.

Termin ‚ubiquitous networked society’ (społeczeństwo usieciowione) w tym kontekście nabiera nowego znaczenia – jako że twittermania często rozwija się w uzależnienie od Twittera (twitteradiction). Jednak to, co można postrzegać jako ‚zespół chorobowy’, może być również zdefiniowane jako nowy paradygmat percepcyjny, charakterystyczny dla technologicznej awangardy naszych czasów. Twittowanie nie jest szeroko postrzegane jako ważne zachowanie komunikacyjne, częściowo z powodu niepoważnego charakteru, który sugeruje nazwa serwisu (twitter – ang. ćwierkać). Twittowanie to czynność małej wagi, coś peryferycznego w stosunku do regularnej komunikacji – marginalna aktywność wymieniania bardzo krótkich wiadomości. Twity nie mogą być dłuższe niż 140 znaków, a zatem są nawet mniejsze od zawartości SMS. Ta marginalność jest charakterystyczna zarówno dla mikroblogów, jak i moblogów – blogów multimedialnych, tworzonych przy użyciu telefonu komórkowego. Chociaż twittowanie może zakłócić każdy inny rodzaj komunikacji czy czynności prowadzonych równolegle, pozwala użytkownikowi robić wiele rzeczy naraz. Twittowanie i moblogowanie często są wykonywane podczas podróży, czekania w kolejce, czytania, oglądania telewizji, przeszukiwania Sieci czy pracy – jednak czasem również podczas mówienia czy prowadzenia samochodu. Symultaniczność wielu aktywności może skutkować głębokimi zaburzeniami psychicznymi, ale też rozwojem nowych umiejętności, takich jak wielowątkowość koncentracji, wielozadaniowość (multitasking) czy rozszerzona percepcja. Może okazać się również owocna podczas pracy nad określonym zadaniem – pod warunkiem, że zestaw napływających twitów jest tematycznie powiązany z daną problematyką.

Należy tu zauważyć, że istnieją takie typy aktywności, które mogą rozwijać ten paradygmat percepcyjny i kognitywny – podróżowanie jest jedną z najważniejszych czynności tego rodzaju. Istnieje wiele narzędzi Web 2.0, które mogą być zaadaptowane podczas podróży; niektóre z nich są społecznościowymi serwisami marketingu turystycznego, inne – stanowią oddolne inicjatywy podróżników. Dobrym przykładem pierwszej kategorii może być serwis internetowy GoPlanIt, drugiego – wikimapy czy serwisy służące geotagowaniu, takie jak Bliin czy EveryTrail. GoPlanIt działa jak narzędzie mikroblogerskie dla podróżnych, ale przede wszystkim jako turystyczna wyszukiwarka udostępniająca sprofilowane zestawy usług noclegowych i transportowych oraz gotowe itineraria. Bliin i EveryTrail czy różne wikimapy lub mashupy, na przykład do Google Maps, pozwalają podróżnym wypełnić serwis własną treścią – zapisami śladów z odbiorników GPS, zdjęciami wykonanymi w czasie wycieczki, różnymi notatkami lub znacznikami i dodatkowymi plikami.

Każde z omawianych narzędzi może być postrzegane jako otwarta możliwość tworzenia lifelogu przez użytkowników. Niektóre z nich koncentrują się na zawartości, inne – na idei konektywności. Z analizy wynikają jednak również pytania o to, co pamiętamy i co zapominamy. A także – kto jest właścicielem pamięci użytkowników. Najbardziej znaczącym kolekcjonerem danych jest oczywiście Google, ale też inne koncerny telekomunikacyjne i firmy, które zbierają różne dane klientów i mogą je wykorzystywać do własnych celów. Inną kwestią pozostaje problem, czy zebrane dane przeznaczone są ‚do zapomnienia’, czy nie. Czasem nie są one ważne nawet dla samego użytkownika. Istnieją miliony martwych blogów w blogosferze. Technorati sugeruje, że wielkość ta nie powinna nas martwić, skoro każdego dnia powstaje 120 tysięcy nowych blogów i 1,5 miliona nowych postów [10]. Jednak inne badania (z czerwca 2007) wskazują, że istnieje ponad 200 milionów ludzi, którzy postrzegają siebie samych jako eksblogerów, a jeden blog na cztery jest nieaktywny [11].

Wszystko wskazuje na to, że aby móc odpowiedzieć na pytania dotyczące pamiętania i zapominania, należy najpierw zrozumieć podstawową kwestię – ‚dlaczego twittujemy’ czy ‚dlaczego moblogujemy’, etc. Inka Koskela i Illka Arminen sugerują, że moblogi mogą realizować cztery funkcje: przechowywanie, współdzielenie, publikowanie i komunikowanie [12]. Oznacza to, że są one odmiennie traktowane przez autorów, w zależności od dwóch cech: atrakcyjności i zdolności do wywoływania odpowiedzi [13]. Główne różnice leżą zatem w dostarczanych danych oraz braku bądź obecności i charakterze odbiorców. Jeśli blog posiada zdolność do gromadzenia silnej społeczności odbiorców, jest bardziej prawdopodobne, że będzie podtrzymywany przez autora. Twittowanie jest w pewnym sensie podobne – im bardziej aktywny jest twittujący, tym bardziej uzależnia się od Twittera. Wczesne badania nad Twitterem pokazały, że można wskazać trzy kategorie użytkowników serwisu: ‚źródło informacji’, ‚znajomi’ i ‚poszukujący informacji’ [14]. Co ważniejsze, intencje mikroblogerów są kierowane czterema typami zachowań, takich jak: codzienna pogawędka, rozmowa, współdzielenie informacji lub adresów URL oraz raportowanie newsów [15].

Na zakończenie trzeba zapytać, co oznacza to dla pamięci cyfrowej? Z antropologicznego punktu widzenia, Sieć, a zwłaszcza blogosfera i serwisy społecznościowe mogą być postrzegane jako doskonałe narzędzia dla badań antropologicznych. Przede wszystkim serwisy mikroblogerskie stają się otwartym, żywym archiwum pamięci społecznej, o jakim zawsze marzyli antropolodzy. Serwisy społecznościowe są także spełnieniem snu marketingowców i instytucji kolekcjonujących dane. Antropolog powinien zatem pytać, czym w takim kontekście jest w istocie cyfrowa pamięć. Dla psychologa jest to archiwum globalnej emocjonalności, dla socjologa – archiwum nowych zachowań społecznych, dla etnografa – kulturowy samozapis ludzkości, dla medioznawcy – globalny lifelog. Może zbyt wcześnie, by odpowiedzieć na to pytanie – cyfrowa pamięć jest budowana spontanicznie, choć z pomocą globalnego marketingu. Prowadzi to do tworzenia kultury remiksu, ale wciąż możliwe jest, że w przyszłości przyznamy, że było to również globalne cyfrowe pranie mózgu.

[1] V. Bush, As We May Think, „The Atlantic Monthly”, July 1945.
[2] Thumb Culture: The Meaning of Mobile Phones for Society, P. Glotz, S. Bertschi, Ch. Locke (eds.), Transcript Verlag, Bielefeld 2005.
[3] M. Ito, D. Okabe, Mobile Phones, Japanese Youth, and the Re-placement of Social Contact w: Front Stage – Back Stage: Mobile Communication and the Renegotiation of the Social Sphere. Conference in Grimstad, Norway, 22-24 June 2003. URL: http://www.itofisher.com/PEOPLE/mito/mobileyouth.pdf, oraz: D. Okabe, Emergent Social Practices, Situations and Relations through Everyday Camera Phone Use w: International Conference on Mobile Communication, Seoul 2004, URL: http://www.itofisher.com/mito/archives/okabe_seoul.pdf.
[4] D. Sifry, The State of the Live Web, April 2007 w: Sifry’s Alerts [blog], 5 April 2007, URL: http://www.sifry.com/alerts/archives/000493.html.
[5] A. Java, T. Finin, X. Song, B. Tseng, Why We Twitter: Understanding Microblogging Usage and Communities. Procedings of the Joint 9th WEBKDD and 1st SNA-KDD Workshop 2007. University of Maryland, Baltimore County. 12 August 2007, s. 4. URL: http://workshops.socialnetworkanalysis.info/websnakdd2007/papers/submission_21.pdf.
[6] Prywatna rozmowa z Derrickiem de Kerckhove podczas I Dni Nowych Mediów, Katowice 20-22 listopada 2008.
[7] A. Lenhart, S. Fox, Twitter and Status Updating. Pew Internet Project Data Memo. 12 February 2009 [pozyskano 12 lutego 2009]. URL: http://www.pewinternet.org/Reports/2009/Twitter-and-status-updating.aspx?r=1.
[8] R. Scoble, Foreword w: D. Micek, W. Whitlock, Twitter Handbook. How Social Media and Mobile Marketing are Changing the Way we Do the Business and Market Online, MBO Productions, New York 2008.
[9] Personal, Portable, Pedestrian. Mobile Phones in Japanese Life, M. Ito, D. Okabe, M. Matsuda (eds.), Massachusetts 2006.
[10] Dane podaję za Technorati 2008 [nieoficjalne statystyki], za Chilibean, The state of the SA blogosphere w Chilibean, New media news and views, 5 maja 2008 [blog], URL: http://chilibean.co.za/2008/05/05/the-state-of-the-sa-blogosphere.
[11] T. Stokes, Dead Blogs. Cyberspace Filling up with Online, Abandoned Diaries, „Times Daily” [online] 2007, 4 June. URL: http://www.timesdaily.com/article/20070604/NEWS/706040314. Zob. też odpowiedź na ten artykuł w jednym z bardziej wpływowych blogów: Millions of Dead Blogs Won’t Stop Blogging, 6 czerwca 2007, w: Bloggers Blog, URL: http://www.bloggersblog.com/cgi-bin/bloggersblog.pl?bblog=606071.
[12] I. Koskela, I. Arminen, Attractiveness and Responsiveness of Moblogs, „Observatorio” (OBS*) Journal, no 3, 2007, ss. 77-88.
[13] Ibidem, s. 77.
[14] Java, Finin, Song, Tseng, op. cit., s. 8.
[15] Ibidem, s.7-8.

Bibliografia

Brady, M., Blogging, Personal Participation in Public Knowledge-building on the Web. in Participating in the knowledge society: Researchers beyond the university walls. R. Finnegan (ed.). Palgrave Macmillan, London, 2005.

Brown, B. and Chalmers, M., Tourism and Mobile Technology, in Proceedings of the Eighth European Conference on Computer Supported Cooperative Work. K. Kuutti and E.H. Karsten (eds). Kluwer Academic Press, Helsinki, 2003, [p. 20], [viewed on 7th July 2009]. URL: http://www.dcs.gla.ac.uk/~barry/papers/TourismECSCWfinal.pdf.

Bush, V., As We May Think. „The Atlantic Monthly”, July 1945.

Flusser, V., Memories [1988], in Ars Electronica Facing the Future. A Survey of Two Decades. T. Druckerey with Ars Electronica (eds). MIT Press and Cambridge, Massachusetts-London, 1999, pp. 202-206.

Gallo, J., Moblogs: The Map of Time. „ZoneZero Magazine”, 2007, [viewed on 14th April 2008]. URL: http://www.zonezero.com/magazine/articles/jgallo/moblogs_time.html.

Gillmor, D., We the Media. Grassroots Journalism by the People, for the People. O’Reilly Media, Sebastopol, 2004.

Hall, J., From Weblog to Moblog. „The Feature Archives”, 2002, [viewed on 14th April 2008]. URL: http://www.thefeaturearchives.com/topic/Media/From_Weblog_to_Moblog.html.

Ito, M. and Okabe, D., Mobile Phones, Japanese Youth, and the Re-placement of Social Contact in Front Stage – Back Stage: Mobile Communication and the Renegotiation of the Social Sphere. Conference in Grimstad, Norway, 22-24 June 2003, [viewed on 31st September 2008]. URL: http://www.itofisher.com/PEOPLE/mito/mobileyouth.pdf.

Java, A., T. Finin, X. Song and B. Tseng, Why We Twitter: Understanding Microblogging Usage and Communities. Procedings of the Joint 9th WEBKDD and 1st SNA-KDD Workshop 2007, University of Maryland, Baltimore County. 12 August 2007, [viewed on 31st May 2008]. URL: http://workshops.socialnetworkanalysis.info/websnakdd2007/papers/submission_21.pdf.

Kerckhove de, D., Connected Intelligence. The Arrival of the Web Society. W. Rowland (ed.). Somerville House, Toronto, 1997.

Koskela, I. and Arminen, I., Attractiveness and Responsiveness of Moblogs, „Observatorio” (OBS*) Journal, no 3, 2007, pp. 77-88.

Lenhart, A. and Fox, S., Twitter and Status Updating. Pew Internet Project Data Memo, 12th February 2009, [viewed on 12th February 2009.]. URL: http://www.pewinternet.org/Reports/2009/Twitter-and-status-updating.aspx?r=1.

Maj, A., Media w podróży. Wydawnictwo Naukowe ExMachina, Katowice, 2010.

Micek, D. and Whitlock, W., Twitter Handbook. How Social Media and Mobile Marketing are Changing the Way we Do the Business and Market Online, MBO Productions, New York, 2008.

Okabe, D., Emergent Social Practices, Situations and Relations through Everyday Camera Phone Use in International Conference on Mobile Communication, Seoul 2004, URL: http://www.itofisher.com/mito/archives/okabe_seoul.pdf.

Personal, Portable, Pedestrian. Mobile Phones in Japanese Life, M. Ito, D. Okabe and M. Matsuda (eds.), Massachusetts 2006.

Stokes, T., Dead Blogs. Cyberspace Filling up with Online, Abandoned Diaries, „Times Daily” [online], 4th June 2007. URL: http://www.timesdaily.com/article/20070604/NEWS/706040314.

Thumb Culture: The Meaning of Mobile Phones for Society, P. Glotz, S. Bertschi and Ch. Locke (eds.), Transcript Verlag, Bielefeld 2005.

Weinberger, D., Everything is Miscellaneous: The Power of the New Digital Disorder. Times Books, New York, 2007.

Program Dni Nowych Mediów

Program Dni Nowych MediówDNM 2010 A3

Kevin Warwick

Kevin Warwick o komunikacji cyborgów. Warto obejrzeć przed Dniami Nowych Mediów.

Dotykowa holografia

Japoński wynalazek może już niedługo totalnie zmienić naszą komunikację. A może wygra jednak wizja telepatycznej komunikacji cyborgów Kevina Warwicka. Już wkrótce będziemy mogli z nim o tym podyskutować.

komunikacja kulturowa 2 – lektura cyborgiczna

Na najbliższe zajęcia proszę przeczytać tekst Kevina Warwicka: A Study in Cyborgs. URL: http://www.ciberscopio.net/artigos/tema6/csim_03.pdf

Paratekstualność, cyborgizacja komunikacji i telefonia mobilna. Konteksty antropologii mediów

Tekst ukazał się jako odrębna publikacja: Anna Maj: Paratekstualność, cyborgizacja komunikacji i telefonia mobilna. Konteksty antropologii mediów. W: Parateksty kina i nowych mediów. O dawnych i współczesnych sposobach doświadczania audiowizualności. Red. A. Gwóźdź. Universitas, Kraków 2010, s. 533-552.

Lunch z cyborgiem

„I WAS BORN human. This was merely to the hand of fate acting at a particular place and time. But while fate made me human, it also gave me the power to do something about it. The ability to change myself, to upgrade my human form with the aid of technology.”[1]

Zdaniem pierwszego cyborga, profesora Kevina Warwicka z Uniwersytetu w Reading technologia udowodniła między innymi to, że ludzka komunikacja za pomocą języka jest bardzo prymitywna — niezbyt wyrafinowana i mało funkcjonalna. Różnicę pomiędzy poziomami komunikowania się cyborgów i ludzi porównuje on do różnicy pomiędzy komunikacją werbalną człowieka i muczeniem krowy [2]. Cyborgi mają porozumiewać się za pomocą impulsów przesyłanych pomiędzy mózgami w czasie rzeczywistym, natychmiastowo i obrazowo odzwierciedlających myśli [3].

Sam Warwick doświadczył takiego rodzaju komunikacji z otoczeniem w 1998 roku, gdy chip umieszczony w jego ramieniu, pozwalał mu na wydawanie komend komputerowi, otwierał drzwi i łączył się z innymi urządzeniami za pomocą fal radiowych. Komunikacja z urządzeniami nie była jednak wystarczająco zadowalająca, po czterech latach Warwick poddał się zatem ponownej operacji, w trakcie której wszczepiono mu drugi chip, znacznie bardziej zaawansowany technologicznie, pozwalający sprawniej komunikować się z komputerem. Podobny chip wszczepiono również jego żonie, co sprawiło, że stali się pierwszą cyberrodziną, która mogła komunikować się poprzez bezpośrednie połączenie układów nerwowych [4]. Taki rodzaj wspartej technologicznie komunikacji zbliża człowieka do porozumiewania się telepatycznego, w pewnym sensie realizując mit o przenikaniu myśli drugiego człowieka i możliwości przejęcia nad nim kontroli. To jednocześnie realizacja snu o doskonałym porozumieniu międzyludzkim, jak i przerażającej wizji o niezauważalnej, lecz perfekcyjnej inwigilacji. Wydaje się jednak, że dystopijny scenariusz nie stanowi przeszkody na drodze rozwoju człowieka w opinii badacza z Reading [5].

Dziś Warwick znerwicowanym rodzicom proponuje chipowanie dzieci, ułatwiające ich lokalizację za pomocą GPS [6]. Tym samym przestajemy rozważać problem cyborgów w kontekście science-fiction, a zaczynamy mieć masowy dostęp do takiej technologii. Przechodzimy też do nowej fazy społeczeństwa, w której nadzór nad naszymi ciałami sprawują inni ludzie za pomocą chipów i nanotechnologii – na przykład nanobotów, które mają nas leczyć i chronić przed wypadkami. Wprawdzie wciąż technologie te pozostają w fazie badań laboratoryjnych, trzeba jednak zauważyć, że już dziś chip prowokuje czasem nie tylko problemy natury etycznej, ale też prawnej, administracyjnej czy zdrowotnej [7]. Chipowaniu poddaje się psy (przewodników niewidomych) czy więźniów, jeśli dołączą do nich dzieci, powstanie nowa grupa – pokolenie cyborgów. Warwick uważa, że cyborgizacja jest nie tyle nieunikniona, co wręcz pożądana – inkorporacja technologii staje się sposobem uprgade’owania człowieka do wyższej fazy rozwoju, przyspieszaniem opieszałego procesu naturalnej ewolucji. Stawia to postać cyborga w nowym świetle – nie można bać się przecież doskonałości.

Odmienną, lecz równie optymistyczną wizję transhumanizmu rozwija Steve Mann, profesor z Uniwersytetu w Toronto, który również uważa się za pierwszego cyborga (choć innego typu). Mann uważa, że ludzkość zmierza dziś ku masowemu, bezpośredniemu podłączeniu do Sieci, a jednocześnie nie wierzy w sens lektury – obrazy bezpośrednio podawane do mózgu poprzez interfejs człowiek-maszyna (w jego wypadku kamera podłączona przez Internet do komputera z odpowiednim oprogramowaniem modyfikującym obrazy i odsyłającym je z powrotem do urządzenia podłączonego do aparatu percepcyjnego człowieka) mają większą wartość niż teksty, których dziś jego zdaniem (oprócz patentów) nikt już nie czyta [8]. Mann wypowiada te słowa, mimo że sam jest autorem kilku książek, m.in. Cyborg, przybliżającej jego ideę cyborgizacji oraz doświadczenia prowadzące go do stworzenia technologii WearComp [9].

Koncepcja cyborgizacji człowieka zdaniem Steve’a Manna polega nie na wszczepianiu chipów do ręki, ale na zapośredniczaniu aparatu percepcyjnego w zewnętrznym systemie komunikacyjnym i urządzeniu podłączonym do Sieci, które określa kształt bodźców docierających do oka i mózgu. Nie chodzi zatem o to, by myśl otwierała drzwi automatyczne a drobny gest uruchamiał zdalnie ekspres do kawy, ale o to, by komputer stanowił rodzaj filtru, maszynę dostępu do świata, wzmacniającą ludzką – czy też raczej humanistyczną – inteligencję (humanistic intelligence). Co ciekawe, takie w zasadzie McLuhanowskie myślenie o cyborgu jako o istocie biologicznej rozszerzonej przez technologię, ma podobno wielu zwolenników. Steve Mann sam określa liczbę cyborgów na około pięćdziesiąt tysięcy [10]. W tym kontekście słowa Kevina Warwicka wydają się mieć zasadnicze znaczenie, nie tyle profetyczne, co diagnostyczne:

„[…] Ludzka komunikacja znajduje się na skraju totalnej rewolucji. Wkrótce będziemy mogli znacznie lepiej korzystać z technologii, która umożliwia wysyłanie i odbieranie milionów wiadomości, równolegle i bezbłędnie. Będziemy posiadać wspólny interfejs (to interface) z maszynami oparty o sygnały. Staniemy się węzłami w technosieci. Będziemy mogli komunikować się z innymi ludźmi jedynie myśląc o nich/do nich (thinking to each other). Mowa, jaką znamy, może stać się anachronizmem.” [11]

Należy tu zauważyć, że interakcja z cyborgiem stanowi nowe istotne wyzwanie dla komunikologii. Jest to bowiem interakcja z człowiekiem zapośredniczona przez komputer, jednak w innym sensie niż ma to miejsce w przypadku, gdy rozmawiamy z człowiekiem poprzez Sieć. Jest to bowiem równocześnie relacja interpersonalna. Mamy tu jednak do czynienia z zapośredniczeniem aparatu percepcyjnego, z minimalnym opóźnieniem reakcji spowodowanym transmisją danych z kamery do komputera, przez Sieć i z powrotem do mózgu. Z drugiej strony rozmówca cyborga nie jest w stanie do końca zrozumieć jego reakcji, nie ma też zupełnie możliwości wyobrażenia sobie pełni bodźców, które docierają do interlokutora. Jest to zatem sytuacja, której nie obejmuje żaden z dotychczas znanych modeli komunikacyjnych.

Lunch z cyborgiem, w którym miałam okazję uczestniczyć, stanowić może zatem pretekst do stworzenia takiego modelu [12]. Czynię to w innym miejscu, na marginesie powyższych rozważań należy jednak dodać, że wielość aspektów związanych z komunikacją zmediatyzowaną, jak i trzy podstawowe warianty sytuacji komunikacyjnych w przypadku cyborgów stanowią kwestię, która wyjątkowo komplikuje próby stworzenia jednego modelu, który opisywałby każdą możliwą sytuację komunikacji w epoce postbiologicznej. Wydaje się jednak, że choć trudno dziś w pełni przewidzieć możliwy rozwój technologii i wynikające zeń warianty zachowań i relacji, warto pokusić się o taką próbę, by uzmysłowić sobie, jak odmienna rzeczywistość komunikacyjna stanie się niebawem naszą codziennością.

Przedstawić pokrótce wypada przynajmniej problemy, z którymi spotyka się taka próba modelowania. Trzeba bowiem uwzględnić po pierwsze różne rodzaje cyborgów – zarówno typ reprezentowany przez Kevina Warwicka, jak i ten, którego przykładem jest Steve Mann. Nic nie wskazuje też na to, by stworzenie innego modelu cyborgizacji było niemożliwe. Istnieje również kilka typów zapośredniczenia medialnego, które należy uwzględnić w modelu. Nie każdy wprawdzie jest cyborgiem, ale prawie każdy używa dziś różnych urządzeń, które zapośredniczają jego kontakt ze światem – najczęściej będzie to oczywiście telefon komórkowy, komputer, aparat fotograficzny i kamera, ale można wziąć pod uwagę również inne media. Wszystkie te urządzenia dodatkowo komplikują sytuację komunikacyjną i model komunikacji cyborgicznej.

Ponadto w modelu komunikacyjnym należy uzwględnić trzy odrębne sytuacje – komunikację cyborg-cyborg, komunikację cyborg-człowiek (lub inna istota biologiczna) i komunikację cyborg-przedmiot (urządzenie, sensor, przedmiot inteligentny, robot lub rzecz). Kolejna kwestia związana z takim modelem to konieczność uwzględnienia warstwy komunikacji interpersonalnej (w tym również warstwy kulturowej i językowej), jak i warstwy technologicznej (technosfery, w tym sposobów wykorzystania sieci telekomunikacyjnych i urządzeń komunikacyjnych, a także systemów zapisu danych i zróżnicowanych sensorów). Już z powyższego wyliczenia wynika, że proces modelowania nie jest prosty.

Inteligentne zęby, buty i… problemy pamięci cyfrowej

Analizując kwestię inteligencji we współczesnym świecie, Michio Kaku dochodzi do wniosku, że przybywa jej wraz z informacją [13]. Badacz utożsamia wręcz te dwa pojęcia. Problemy postępującej cyborgizacji i robotyzacji Kaku postrzega w perspektywie szintoistycznej, według której każdy obiekt posiada w pewnym sensie duszę, nawet kamień czy robot. Tym samym technologia nie wydaje się już przerażająca, a jej inkorporacja do biologicznego ciała nie jest już problemem, jedynie inspirującą możliwością, a nawet potencjalną szansą dla ludzkości.

W wywiadzie dla „Guardiana” Michio Kaku zauważa, że wśród wynalazków jutra mieszczą się niewidzialność, teleportacja w małej skali i telepatia [14]. Jest to bez wątpienia radykalnie pozytywne podejście w sensie oceny możliwości nauki i techniki. Przyszłość, i to niedaleka, może zdaniem badacza oznaczać spełnienie futurologicznych wizji ze Star Treka, a nie kroczenie mroczną drogą do samozagłady gatunku ludzkiego. Fizyk zauważa, że podstawowym problemem współczesności jest jednak jak dotąd przede wszystkim dystrybucja inteligencji. Dotyczy to głównie proliferacji inteligentnych technologii, które nas otaczają. W kontekście kulturowym pytanie budzi oczywiście kwestia, czy wraz z przesunięciem rozumienia pojęcia inteligencji jako mądrości na inteligencję jako przetwarzanie informacji nie popełniamy błędu ewolucyjnego. Ciekawe w tym kontekście okazują się uwagi Warwicka, który snuje wizje przyszłej edukacji jako ładowania cyfrowej pamięci, zintegrowanej z biologiczną:

„Z naszymi mózgami podłączonymi do technologii nie będziemy musieli uczyć się podstaw matematyki. Po co mielibyśmy to czynić, jeśli komputery spełniają to zadanie o wiele lepiej? Nie będziemy musieli niczego pamiętać, ponieważ komputery mają o wiele lepsze możliwości przechowywania danych. Gdy będziemy musieli sobie coś przypomnieć, będziemy jedynie ściągać [download] potrzebne informacje.” [15]

W zasadzie wizja ta wydaje się pozytywnie przedstawiać rozwój człowieka, jednak trudno nie spytać o konsekwencje takiej przemiany procesu kognitywnego. Ma to zasadnicze znaczenie dla przyszłości systemu edukacji, rozwoju rynku pracy czy zmiany roli społecznej rodziny. Rozszerzenie umysłu o technologiczne protezy może bowiem skutkować amputacją inteligencji. Podobnie postrzega ten problem część badaczy, w tym Susan Greenfield czy Nicholas Carr [16]. Greenfield uważa, że zachowania medialne współczesnej młodzieży drastycznie ograniczają jej możliwości intelektualne, zwłaszcza logiczne myślenie, abstrahowanie, rozumienie tekstu i metafor [17]. Carr stwierdza, że wyszukiwarka Google oraz inne współczesne narzędzia nowomedialne zawężają zakres wiedzy współczesnego człowieka i zmniejszają jego niezależność, a tym samym – inteligencję [18]. Można znaleźć jednak i takich naukowców, którzy podobnie jak Warwick pełni są optymizmu co do wzrostu inteligencji związanego z nowymi technologiami, zwłaszcza strategiami mentalnymi powstałymi pod wpływem Internetu i gier komputerowych. Należy do nich między innymi Don Tapscott, który kierując projektem nGenera przebadał ponad 11 tysięcy amerykańskich i kanadyjskich nastolatków oraz studentów, i nie doszukał się w nich oznak, które mogłyby stanowić podstawę do zaniepokojenia, a tym bardziej do głoszenia alarmujących apeli o powrót do dawnych sposobów uczenia się i do tradycyjnej lektury [19].

Problem nie polega jednak na tym, czy człowiek rzeczywiście nie rezygnuje z inteligencji rozumianej jako budowanie elastycznych strategii przetwarzania bodźców w celu zbudowania koherentnego obrazu rzeczywistości (wiemy bowiem, że tak się istotnie dzieje i nie możemy nic na to poradzić), lecz na tym, na ile technologia jest w stanie zapewnić stabilny system archiwizacji i przetwarzania danych o charakterze operacyjnym dla przyszłych pokoleń. Mówiąc inaczej – na ile możemy polegać na technologii, powierzając jej nie tylko dziedzictwo kulturowe, ale i pieczę nad strategiami mentalnymi ludzkości. Idea chipa domózgowego jak na razie nie budzi wprawdzie wielkich emocji poza wąskim kręgiem entuzjastów biotechnologii [20], ale pozostaje to prawdopodobnie jedynie kwestią czasu, odpowiedniego rozwoju technologii i odpowiedniej strategii marketingowej. Już dziś nanotechnologie stały się synonimem postępu i dobra ludzkości.

Towarzyszą im pozytywne konotacje związane z wearable computing (‘ubieralnymi technologiami obliczeniowymi’) [21]. Warto tu wspomnieć, że tego typu technologie pozostając na marginesie zainteresowania społecznego, mimo wszystko niezauważenie zdobyły masowy rynek. Alois Ferscha prowadzi prostą linię od pierwszych prób wearable computing, które polegały na wykorzystaniu przenośnego komputera do manipulacji w kasynie (eksperyment matematyka Edwara Thorpa z 1961 roku) i późniejszych o dwadzieścia lat prób autocyborgizacji Steve’a Manna, po dzisiejsze wykorzystanie przez ponad połowę ludzkości telefonii komórkowej [22].

Telefon komórkowy często bywa postrzegany właśnie jako przenośne narzędzie, które uczyniło z ludzi cyborgów w sensie może nie dosłownym, ale funkcjonalnym. Do pewnego stopnia dzisiejszy telefon komórkowy jest rzeczywiście spełnieniem marzeń Steve’a Manna z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych o urządzeniu, które umożliwiałoby prowadzenie lifelogu i byłoby filtrem, przez który postrzegać moglibyśmy świat i przez który bylibyśmy w stanie się z nim komunikować. Bez wątpienia, jeśli jakieś przenośne urządzenie spełnia te funkcje – jest nim właśnie telefon. Może nie wszyscy użytkownicy to już doceniają, ale większość telefonów nowej generacji takie rozszerzone możliwości posiada.

Dalszym krokiem w rozwoju telefonii mobilnej ma być połączenie osiągnięć nanotechnologii (dotyczy to zwłaszcza wykorzystywanych materiałów) i telefonii. Prawdopodobny scenariusz takiej konwergencji przedstawia z powodzeniem Nokia w serii animacji dotyczących formy przyszłych telefonów, które zamieniają się w razie potrzeby w element garderoby, notatnik czy zegarek [23]. Projekt Nokia Morph jednoznacznie wskazuje na postępującą konwergencję mediów i przedmiotów codziennego użytku, zwłaszcza konwergencję urządzeń telekomunikacyjnych z ubraniami.

W tym sensie telefonia komórkowa wraz z możliwościami multimedialnymi współczesnych urządzeń tego typu staje się po prostu funkcją dodaną do garderoby (ale też odwrotnie: ubranie staje się nowym interfejsem do Sieci). Tym samym zupełnie nowego znaczenia nabiera powiedzenie McLuhana, że w dobie elektryczności cała ludzkość staje się naszą skórą [24]. Wydaje się, że rację ma Derrick de Kerckhove pisząc, że dotyk jest dziś najważniejszym zmysłem [25]. Płynność formy nowych technologii staje się zwodnicza – ważna jest ich wszechobecność, niezauważalność, paratekstualność. Telefon przyszłości może zatem być równie dobrze funkcją kurtki, zegarka, okularów, jak i może zostać zintegrowany z butami (jak w wypadku Cabboots Martina Freya), protezą ukrytą w ciele czy implantem dentystycznym w szczęce. Oko (a może i percypujący podmiot) staje się dodatkiem do technologii. Ciało może stać się bowiem jedynie paratekstem funkcjonującego w nim i dzięki jego energii hipermedium.

Należy się również zastanowić nad tym, w jaki sposób omawiana zmiana technologiczna wpływa na funkcjonowanie mózgu, na procesy mentalne związane z absorbcją bodźców oraz ich selekcją, przetwarzaniem i magazynowaniem. Wiąże się to z powstawaniem pamięci cyfrowej i nowych warunków jej kulturowego wytwarzania [26]. Dodatkowo należy pamiętać, że cyborgi są wrażliwe, choć w inny sposób niż ludzie. Oznacza to, że nie do końca jeszcze jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie dane w jakich warunkach mogą ulec degradacji, a nawet utracie, choćby pod wpływem działania zmiennych warunków atmosferycznych czy w wyniku awarii.

Trzeba też dodać, że percepcja cyborgiczna rodzi nowe kwestie, o których wcześniej nie mogło być mowy. Steve Mann mówi między innymi o zjawisku bolesnego odłączenia od technicznego wspomagania aparatu percepcji – metaforę tę zobrazował w projekcie My Manager poprzez dodanie transformatora do komputera, do którego sam był podpięty [27]. Ból odłączenia mózgu cyborga od Internetu był w tym wypadku skorelowany z wyzwoleniem wysokiego napięcia, które raziło jego biologiczne ciało. Mann nazwał to zjawisko Painful Disconnect. Oczywiście była to część performance’u Manna, który miał polegać na uzmysłowieniu ludziom związku pomiędzy usieciowionym umysłem i ciałem cyborga (podobnie jak analogiczne działania Stelarca w owym czasie). Mann dowodzi wręcz, że celowe skazanie cyborga na odłączenie powinno być traktowane jako naruszenie jego praw człowieka [28]. Prowadzi to do refleksji nad uzależnieniem biologicznego mózgu cyborga (hardware’u) od technologicznej nakładki (software’u).

Podobne objawy zauważa się dziś u części mikroblogerów, którzy po odłączeniu telefonu (albo w razie jego awarii czy wyładowania baterii) stają się nerwowi, a nawet w skrajnych przypadkach rzeczywiście cierpią [29]. Było to powodem, dla którego powstał specjalny serwis, który zbiera tweety, które z powodu awarii Twittera, nie mogły zostać opublikowane [30].

Można jednak tak głębokie (i masowe) zaangażowanie w ten mikroblog postrzegać nie jako uzależnienie, ale jako akceptację nowej przestrzeni działań komunikacyjnych. Wiele wydarzeń – w tym katastrofy naturalne (jak huragan Katrina czy trzęsienie ziemi w Chinach), przełomowe wydarzenia polityczne (jak wybory prezydenckie w USA i w Iranie), czy niezwykłe wypadki (jak lądowanie samolotu w rzece Hudson czy atak na hotel w Bombaju) – pokazało, że Twitter jest doskonałym narzędziem dziennikarskim, pozwalającym na komunikację nie tylko o charakterze prywatnym, ale też społecznym, biznesowym czy politycznym [31].

Interesującym komentarzem do wzrastającej roli Twittera jest projekt Jensa Wunderlinga Default to Public [32]. Praca ukazuje zwodniczość poczucia prywatności, jaką daje mikroblog jako forma komunikacji sieciowej. Dekonstrukcja tego poczucia prywatności dokonuje się na dwa sposoby: poprzez „uwalnianie” tweetów w formie analogowych wydruków (część pracy nazwana ‘wyciekiem tweetów’ – tweetleak), które można odebrać w kawiarni internetowej w centrum Berlina oraz w postaci informacji upublicznionej poprzez wyświetlenie tweetów na ekranie wystawionym w oknie berlińskiej galerii (część pracy o nazwie ‘ekran tweetów’ – tweetscreen). Oczywiście projekt ten można odnieść także do innych narzędzi mikroblogerskich, moblogerskich czy geoblogerskich. Wszystkie one znoszą granicę pomiędzy przestrzenią prywatną i publiczną, podobnie jak czyni to telefon komórkowy. Tweety stają się zatem wraz z innymi informacjami o charakterze aktualizacji statusu blogerów zarazem powodem nowego typu technopochodnej nerwicy, jak i wyzwalaczem nowego typu percepcji – rozproszonej daleko bardziej niż ta, którą opisywał niegdyś Walter Benjamin.

Nieustanna chęć aktualizacji statusu, połączona z natychmiastową lokalizacją i precyzyjnym adresowaniem treści (personalizacją przekazu), kreują nową sytuację komunikacyjną. Wymaga ona podwójnego zaangażowania – zarówno w działania i komunikację w świecie fizycznym, jak i w komunikację sieciową. Przestrzeń miejska nabiera wymiaru rzeczywistości rozszerzonej, nieustannie jest bowiem inkrustowana treściami z Sieci (zwłaszcza w połączeniu z innymi działaniami, które związane są z wykorzystaniem telefonu komórkowego i dostępu do Internetu, takimi jak wyszukiwanie informacji, oglądanie filmów, przeglądanie stron internetowych, zdjęć, dokumentów, granie w gry online, etc.). Tweety stają się nową warstwą komunikacji codziennej, podobnie jak treści o charakterze rzeczywistości rozszerzonej (AR) nawarstwiają się na tkance miasta [33]. Istotne aspekty tego usieciowienia w kontekście inteligencji kolektywnej i kwestii kreatywności opisuje Roy Ascott.

„Być połączonym w sieci [to network] to być zaangażowanym w zdalny umysł, wzmacniać myśl i wyobraźnię jednostki poprzez dynamiczną interakcję z innymi w sieci. W tym wypadku „inni” to sztuczne inteligencje, czujące systemy i archiwa pamięci, tak samo, jak – oczywiście – ludzkie istoty o niezwykle szerokiej różnorodności kontekstów osobistych i kulturowych. To właśnie poprzez komputerowe usieciowienie możemy sobie twórczo poradzić z relatywizmem i pluralizmem […].” [34]

Kilka pytań o parateksty i telefonię

Współczesne tendencje technologiczne powiązane z przemianami komunikacyjnymi sprawiają, że mówimy dziś o kulturze konwergencji. Jest to kultura, w której dominującym medium jest komputer, czyli hipermedium. Telefon komórkowy w zasadzie już dawno przestał być telefonem, stając się odmianą komputera. Mając to na uwadze, refleksję nad paratekstualnością w kontekście telefonii mobilnej należałoby rozpocząć od podstawowego pytania: czy telefon komórkowy jest medium paratekstualnym? Kwestia ta wiąże się jednocześnie z szerokim rozumieniem samego terminu ‘paratekst’.

Telefon bowiem sam w sobie może być rozumiany jako paratekst codzienności. Może być także analizowany jako przedmiot o charakterze współczesnych marginaliów – o funkcji i znaczeniu zarówno marginalnym, jak i centralnym zarazem, na poziomie użytkownika, jak i kultury w ogóle [35]. Jednak takie podstawowe, hardware’owe rozumienie medium nie wyczerpuje jego możliwości. Telefon komórkowy jest przecież także medium, które otwiera się na cały szereg paratekstów – w tym znaczeniu, że rozmowa telefoniczna, która rozumiana jest powszechnie jako podstawowy element komunikacji poprzez telefon, a zarazem stanowi podstawową funkcjonalność komórki, nie wyczerpuje możliwości zastosowań medium. Jeżeli zatem rozmowę telefoniczną rozumieć jako tekst główny, to wszelkie inne formy komunikacji są paratekstami telefonicznymi. Wystarczy pomyśleć o SMS, MMS, połączeniu z Internetem czy innymi usługami dostępnymi w każdym telefonie.
Paratekst można jednak rozumieć także jako coś marginalnego, a zarazem ujawniającego informacje o autorze – a zatem w kontekście telefonii takimi formami będą przede wszystkim: mikroblog, moblog, podcasty i videocasty czy geotagowanie przestrzeni.

Pojęcie paratekstualności zawiera w sobie także inne znaczenie: „obok” tekstualności. W odniesieniu do telefonii komórkowej są to zatem te elementy, które wykraczają poza tekstowość (a w zasadzie poza parole), a zatem to wszystko, co mieści się w kategorii audiowizualności. Paradoksalnie SMS może być tu rozumiany także jako forma audiowizualna, choć zarazem tekstowa. Prezentacja tekstu na ekranie nadaje mu jednak cechy wizualne, możliwość zastosowania czytnika ekranu – audialne. A zatem tekst w telefonii staje się jednocześnie czymś „obok” tekstu, czy „poza” tekstem.

Warto również zwrócić uwagę na fakt, że status paratekstów w telefonii komórkowej jest paradoksalny: stanowiąc teksty „obok”, budują jednocześnie podstawę jej modelu odbiorczego, a przez to modyfikują zachowania komunikacyjne charakterystyczne dla społeczeństwa informacyjnego. Trzeba zauważyć, że współczesny użytkownik telefonii komórkowej, zwłaszcza aparatów nowej generacji, korzysta w równym stopniu z ich cech telefonicznych, jak i multimedialnych. Coraz częściej wręcz główny akcent użytkowania pada na funkcje poboczne, paratekstualne z punktu widzenia operatora. Łączenie się z serwisami internetowymi, zwłaszcza z usługami typu Web 2.0, czyli z serwisami społecznościowymi, blogosferą czy wiki, a także mikroblogowanie, społeczne oznaczanie treści, tworzenie publicznych zakładek, granie w gry online i wymiana plików różnego typu w sieciach P2P na zasadzie sharismu, stanowią dziś, obok użytkowania poczty elektronicznej, komunikatorów i wykorzystywania funkcji odtwarzacza MP3, najczęstszy sposób korzystania ze smartfonów.

Radykalny ruch rewolucjonizujący rynek usług telefonii komórkowej wykonała firma Apple, która na początku 2007 roku zaproponowała klientom zupełnie nowe podejście do telefonu komórkowego jako urządzenia, które może stać się supergadżetem – połączeniem telefonu, iPoda, palmtopa, odbiornika GPS, aparatu fotograficznego i wielu innych funkcji – w zależności od potrzeb klienta. Warto na marginesie dodać, że iPhone był pierwszym telefonem komórkowym, na temat którego powstawały mityczne opowieści, a nawet fałszywe filmy reklamowe, w których przyszli użytkownicy usiłowali przewidzieć jego design. Technologia staje się zatem centralnym punktem, wokół którego współczesne społeczności budują swoje opowieści, co z perspektywy folkloroznawstwa z pewnością stanowi interesującą nową sytuację.

W kontekście badań medioznawczych ważniejsze jednak jest to, że nie tylko design aparatu Apple’a był diametralnie odmienny od poprzedzających go modeli innych producentów, ale też to, że iPhone był pierwszym telefonem, który został wypuszczony na rynek w wersji otwartej (ale nie: wolnej) – w tym sensie, że towarzyszyły mu tysiące aplikacji rozszerzających jego funkcjonalność, które można było (i można nadal) ściągnąć z Sieci, dedykowanych właśnie dla tego urządzenia. Oznacza to, że w przeciwieństwie do konkurencji, iPhone jest urządzeniem rozszerzalnym praktycznie w nieskończoność. Na początku 2010 roku, czyli dokładnie trzy lata po wejściu iPhone’a na rynek, w ramach spotkań MacWorld Steve Jobs ogłosił światu rozmiary sukcesu tej nowej strategii biznesowej. W ciągu wspomnianych trzech lat Apple zanotowało trzy miliardy ściągnięć aplikacji wybranych przez użytkowników spośród 140.000 programów dedykowanych na iPhone’a i dostępnych w App Store [36]. Oczywiście dostępność tego typu aplikacji wiąże się z umiejętnością firmy wykorzystywania oddolnej kreatywności użytkowników. Prezentując iPhone’a w 2007 roku publiczności Steve Jobs otwarcie przyznawał, że firma opiera się na wykorzystaniu merytokracji jako modelu społeczeństwa [37]. A zatem każdy, kto chce zostać programistą powiązanym pośrednio z Apple, może to uczynić. Oczywiście taki model nie zakłada dowolnego tworzenia oprogramowania, ale podporządkowanie się licencji i wytycznym Apple. Nie każda aplikacja jest umieszczana w App Store. Jednak potencjalnie każdy developer posiada taką szansę. Nie może zatem dziwić fakt, że po trzech latach od wprowadzenia produktu na rynek trudno byłoby wyliczyć wszystkie aplikacje stworzone z myślą o iPhone’ie. Właśnie dzięki wykorzystaniu nośnej idei merytokracji i zastosowaniu strategii „ograniczonej otwartości” żaden inny telefon nie posiada dziś tak rozbudowanej funkcjonalności, ani tak szerokiej bazy aplikacji jak iPhone [38].

Właśnie to sprawia, że iPhone jest konstrukcją paratekstualną per se. Może być urządzeniem do lokalizacji użytkownika, blogowania, oglądania YouTube, czytania tekstów i witryn internetowych, ale też zwierciadłem wody, na którym można tworzyć fale, albo okaryną, na której moża grać melodie i porównywać je z innymi, tworzonymi właśnie przez użytkowników telefonu w innych częściach świata. Oczywiście wyliczenie takie można by kontynuować bardzo długo, w zależności od zainteresowań i kompetencji użytkownika. Ważna jest jednak potencjalna nieskończoność zastosowań, otwartość na personalizację i potrzeby użytkownika (customization), zgodnie z wymogami pokolenia Sieci, zauważonymi przez Dona Tapscotta [39].

Można zatem powiedzieć, że funkcja telefonu jest w iPhone’ie marginalna, może właśnie paratekstualna. Widać to nawet w jego designie, który zbliża urządzenie do czarnej skrzynki – tajemniczej formuły, która nie pozwala przypuszczać, że jest telefonem. Wiele osób, które widzą go pierwszy raz, nie widzi w nim telefonu. Trudno rozpoznać tę funkcję w urządzeniu, które posiada jeden guzik, nie ma klawiatury, a jedynie ekran. Co ciekawe, osoby, które często z urządzenia korzystają również przestają funkcję telefonu postrzegać jako najważniejszą. David Pogue już we wstępie swego podręcznika zauważa, że powiedzenie o iPhone’ie, że jest telefonem, to dla niego obelga [40]. Pomijając interesujący skądinąd wątek antropomorfizujący urządzenie, należy zauważyć, że sytuacja, gdy na pierwszej stronie podręcznika użytkownika telefonu pojawia się takie stwierdzenie, jest co najmniej paradoksalna, a nawet bezprecedensowa.

Telefon staje się zatem dodatkiem do innych funkcji urządzenia, mimo tego, że właśnie ta funkcja wciąż oficjalnie decyduje o kategoryzacji urządzenia w sensie marketingowym. Z drugiej strony, gdy aparat jest jedynie rozbudowanym pojemnikiem na aplikacje różnego typu, można stwierdzić, że urządzenie jest interfejsem do Sieci i ściąganych z niej aplikacji. Telefon komórkowy staje się zatem rodzajem paratekstu samej Sieci.

Warto postawić pytanie o charakter tej komunikacji, skoro sieć komórkową można w tym kontekście postrzegać jako uzupełnienie sieci internetowej, a komunikację telefoniczną jako szczególny przypadek komunikacji poprzez Sieć. Należy też zastanowić się, czy w istocie technologie mobilne wyzwalają nowy rodzaj aktywności komunikacyjnej (drugi obieg, ubiquitous networked communication, parakomunikację), czy też jest to jedynie totalne uwolnienie relacji międzyludzkich od determinant przestrzennych.

Można też spojrzeć na komunikację usieciowioną poprzez pryzmat sieci nomadycznych. Wprawdzie wszechobecność sieci Wi-Fi pozostaje jeszcze nie do końca spełnionym snem o ubiquitous networked society, ale z pewnością przybliża jego nadejście i umożliwi jego sprawne funkcjonowanie. Sieć dostarczana bezprzewodowo wytwarza bowiem rodzaj informacyjnej kapsuły – kreuje przestrzeń usieciowioną, która jest w istocie niewidzialną warstwą tagów i paratekstów. Wi-Fi sprawia, że aktywuje się wirtualna warstwa przestrzeni miejskiej (zwłaszcza), która otacza tkankę urbanistyczną. Telefon jako urządzenie marginalne, ale podstawowe w sensie komunikacyjnej praxis, daje dostęp do tej drugiej warstwy, która ma charakter podskórny, niewidoczny, a jednocześnie rozszerza wiedzę o tej pierwszej, usprawnia nawigowanie w niej i rozwiązuje problemy, z którymi użytkownik telefonu spotyka się w przestrzeni miejskiej.

W kontekście rozwoju współczesnych interfejsów telefonicznych i projektowanego kierunku przemian urządzeń mobilnych w urządzenia wieloplatformowe, wielofunkcyjne i metamorficzne pod względem formy – warto dodać, że paratekstualność telefonu wydaje się ważnym wątkiem, który może wiązać się z przemianami komunikacji zapośredniczonej medialnie w komunikację o charakterze ukrytego zapośredniczenia. Paratekstualność dotyczy również wykorzystania biotechnologii do wspomnianego upgrade’owania człowieka do formy cyborga. Rozszerzanie ciała za pomocą ekstensji w postaci chipów różnych generacji czy aparatury rozszerzającej biologiczny aparat percepcyjny człowieka również ma charakter działania, które przynieść może nie tyle rewolucję w sensie przemiany naszego cielesnego hardware’u, ale przede wszystkim przemianę jakościową software’u – naszego umysłu i jego procesów mentalnych, zwłaszcza przemianę kognicji i pamięci.

Warto jednak przy okazji zapytać, czy ciało stanie się dla człowieka także swoistym paratekstem. Mikrochip wrośnięty w ciało (wtapiający się weń), który pozwala nam podświadomie, a przynajmniej submięśniowo oddziaływać na przedmioty i urządzenia, które nas otaczają, a co więcej – komunikować się z innymi ludźmi, sprawia przecież, że ciało wydaje się jedynie koniecznym doń dodatkiem. Przed laty Derrick de Kerckhove rozważając kwestię wirtualnej i realnej osoby i tożsamości, zdystansował się wobec marzeń Hansa Moravca o totalnym usieciowieniu i dematerializacji ciała człowieka [41]. De Kerckhove uważa, że cielesność ma jednak swoje ważne zalety i konstatuje, że sam nie zamieniłby jej na wirtualność. Wypada się zgodzić, nawet jeśli te zalety z punktu widzenia codziennej komunikacji z maszynami, a może nawet z częścią ludzi-cyborgów, będą wydawały się marginalne czy paratekstualne.

Dziś wprawdzie patrzymy na wytwory biotechnologii i nanotechnologii jak na parateksty życia biologicznego – jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by było odwrotnie. To ciało stanie się paratekstem technologii, paratekstem Sieci. A jednak, wciąż zapewne pozostaną wśród cyborgów tacy, którzy z pewną nostalgią będą wspominać zalety czystej, naturalnej, ekologicznej biologiczności, która była kiedyś tekstem, a nie paratekstem.

W teorii Gérarda Gennete’a paratekst w odniesieniu do książki to każdy dodatek do tekstu poczyniony przez redaktorów, korektorów, składaczy czy drukarzy. Stopka redakcyjna, wstęp czy przedmowa są przykładami paratekstu, ale jest nim także tytuł dzieła, okładka wraz z elementami opisowymi i graficznymi. Można zatem powiedzieć, że parateksty tworzą „interfejs” książki. W odniesieniu do współczesnego człowieka z całą pewnością takim paratekstem jest technologia, powiązana z ciałem jedynie częściowo – jak telefon, słuchawka czy iPod – lub całkowicie – jak chipy czy protezy. Tekstem pozostaje wciąż ciało człowieka wyposażone we własny genetyczny „alfabet”. Rozszerzanie ciała za pomocą technologii jest zatem podobne procesowi redakcji tekstu – to swoiste nadawanie mu kształtu wizualnego, formowanie, dostosowywanie go – do okoliczności, epoki, czytelników, to rodzaj dodawania nowego interfejsu do ciała.

Nie można zapominać, czemu służy proces redakcji – to przekształcanie tekstu poprzez uzupełnianie go swoistymi glossami i przepracowywanie sensów i formy tekstu, służące polepszeniu procesu komunikacji pomiędzy autorem i czytelnikiem. Jeśli potraktować to jako paralelę, technologia staje się dziś narzędziem, za pomocą którego coraz częściej budujemy swój interfejs komunikacyjny. Nie każdy czyni to w tak radykalny sposób jak Steve Mann czy Kevin Warwick, jednak proces ten jest analogiczny do ich działań. Technologia ułatwia życie naszym ciałom i ukierunkowuje nasz aparat percepcyjny na nowe doznania, informacje i cele, modelując również nasze umysły. Paratekstualność technologii mobilnych staje się zatem stopniowo podstawowym doświadczeniem ludzkim. Jednak wciąż ważniejszy od stopki redakcyjnej jest sam tekst – technologia wciąż jest uzupełnieniem, choć coraz częściej niezbędnym, tekstu, jakim jest sam człowiek.

Przypisy:
[1] K. Warwick: I, Cyborg. Illinois 2004, s. 1.
[2] K. Warwick, op. cit., s. 3. oraz Infonomia: Cyborg Life: Kevin Warwick, 14th April 2008 .
[3] K. Warwick: A Study in Cyborgs. Cibersimulaçao. Ciberscopio, Coimbra 2003, s. 3. URL: http://www.ciberscopio.net.
[4] K. Warwick: Cyborg Life…, op. cit.
[5] Warwick dostrzega zagrożenie Orwellowską rzeczywistością spod znaku Wielkiego Brata, zauważa jednak, że trudno ocenić jego prawdopodobieństwo. Badacz dostrzega też pewną trudność metodologiczną – będąc osobiście zaangażowany w eksperyment (własnym ciałem i umysłem), nie może obiektywnie ocenić tej kwestii, a jedynie opisać swe pozytywne odczucia względem działania chipu. Por. K. Warwick: A Study in Cyborgs, op. cit., s. 5.
[6] Matrixcutter: Kevin Warwick encouraging a scared mother to chip her little girl. 17th February 2010 .
[7] Zwraca na tę kwestię uwagę również sam Kevin Warwick w swych książkach i artykułach. Por. np. K. Warwick: A Study in Cyborgs, op. cit., s. 11; a także: K. Warwick: Cyborg moral, cyborg values, cyborg ethics. “Ethics and Information Technology” September 2003, Vol. 5, no. 3, s. 131-137. URL: http://aarquitecturadopecado.files.wordpress.com/2006/03/fulltext.pdf.
[8] Informacje podaję na podstawie rozmów prywatnych ze Stevem Mannem, prowadzonych w Toronto w lipcu 2009. Materiał niepublikowany, nagranie dźwiękowe, archiwum autorki.
[9] S. Mann, H. Niedzviecki: Cyborg: Digital Destiny and Human Possibility in the Age of the Wearable Computer. Toronto 2002.
[10] Rozmowa ze Stevem Mannem, por. przypis nr 8.
[11] K. Warwick: I, Cyborg, op. cit., s. 3.
[12] Mowa o modelu komunikacji cyborgicznej, który przedstawiam w innym miejscu. Por. A. Maj: Intelligent shoes, smart teeth and lunch with cyborg. Anthropological reflections on the change of communication paradigm. In: Visions of Humanity in Cyberculture, Cyberspace and Science Fiction. Conference proceedings. Ed. D. Riha. Inter-disciplinary Net. Oxford, 11th-13th July 2010. URL: http://www.inter-disciplinary.net/critical-issues/cyber/visions-of-humanity.
[13] Visions of the Future. The Intelligence Revolution. Reż. Michio Kaku. Seria dokumentalna BBC, 2007.
[14] Science Weekly with Michio Kaku: Impossibility is relative. Interview with Michio Kaku by Alok Jha. “Guardian. Science Weekly” [podcast 15th June 2009, pozyskano: 12 lutego 2010]. URL: http://www.guardian.co.uk/science/audio/2009/jun/11/michio-kaku-physics-impossible.
[15] K. Warwick: I, Cyborg, op. cit., s. 4.
[16] Więcej na ten temat por. A. Maj: Twittering and Globalhood. Further Reflections on Digital Memories. In: Digital Memories. Ed. D. Riha, A. Maj. Oxford [w druku].
[17] Baroness Susan Greenfield on the Dangers of Social Networking [wykład, video]. Festival of Dangerous Ideas. ABD Fora. Ideas, Talks, Debates. Sydney 12th October 2009, In: Australian Policy Online [pozyskano 20 stycznia 2010]. URL: http://www.apo.org.au/video/baroness-susan-greenfield-dangers-social-networking.
[18] N. Carr: Is Google Making Us Stupid? “The Athlantic Monthly”, July-August 2008, [Online] [pozyskano 20 stycznia 2010]. URL: http://www.theatlantic.com/magazine/archive/2008/07/is-google-making-us-stupid/6868/.
[19] D. Tapscott: Grown up Digital. How the Net Generation is Changing Your World. New York et al. 2009, s. 97-119.
[20] Oczywiście odrębną kwestię stanowi temat rozwoju bioinżynierii w kontekście technologii wspomagających (assistive technologies) osoby dotknięte chorobami (np. po wypadku) oraz dysfunkcjami percepcyjnymi. Por. A. Maj, M. Derda-Nowakowski: Anthropology of Accessibility. Further Reflections on the Perceptual Problems of Human-Computer Interactions. In: Emerging Practices in Cyberculture and Social Networking. Ed. D. Riha, A. Maj. Oxford 2010.
[21] Por. omówienie problemu cyborgizacji w kontekście transformacji ciała, mody i pojęcia wirtualności w kulturze oraz wyliczenie technologii zaliczanych do wearable IT: M. Szwed-Kasperek: Postbiologiczne technociała: od ciała cyborga do ciała wirtualnego. W: Estetyka wirtualności. Red. M. Ostrowicki. Kraków 2005, s. 430.
[22] A. Ferscha: Wearable IT. How Much Technology Can Humankind Bear? In: Human Nature. Ars Electronica 2009. Ed. G. Stocker, Ch. Schopf. Linz 2009, s. 308.
[23] Buddesign: Nokia Morph Concept (long). 25th February 2008 . URL: http://www.youtube.com/watch?v=IX-gTobCJHs&feature=fvw.
[24] M. McLuhan: Understanding Media. The Extensions of Man. Introduction L.H. Lapham. Massachusetts 1994, s. 47.
[25] D. de Kerckhove: Umysł dotyku. Obraz, ciało, taktylność, fotografia. W: Kody McLuhana. Topografia nowych mediów. Red. A. Maj, M. Derda-Nowakowski, z udziałem D. de Kerckhove’a. Wydawnictwo Naukowe ExMachina, Katowice 2009, s. 45-51.
[26] Por. Digital Memories. Exploring Critical Issues. Eds. A. Maj, D. Riha. Oxford 2009 [eBook opublikowany w serwisie Inter-disciplinary.net. URL: http://www.inter-disciplinary.net/wp-content/uploads/2009/12/DigMem-1.3d.pdf].
[27] S. Mann: Humanistic Intelligence. (1997) In: Ars Electronica Facing the Future. A Survey of Two Decades. Eds. T. Druckerey with Ars Electronica. Cambridge (MA)-London 1999, s. 422.
[28] Ibidem, s. 423.
[29] Zabawny komentarz do tej kwestii proponują autorzy Twitter Handbook – Deborah Micek i Warren Whitlock. Por. CoachDeb: Twitter Addict / TwitAholic. 7th June 2008 ; oraz: D. Micek, W. Whitlock: Twitter Handbook. How Social Media and Mobile Marketing are Changing the Way We Do the Business and Market Online. New York 2008.
[30] Twiddict. URL: http://www.twiddict.com/login.
[31] Por. A. Maj: Digital Memories of High-Tech Tourists and Travelling Media. In: Digital Memories. Exploring Critical Issues. Ed. A. Maj, D. Riha. Inter-Disciplinary Press, Oxford 2009 [eBook opublikowany w serwisie Inter-disciplinary.net. URL: http://www.inter-disciplinary.net/wp-content/uploads/2009/12/DigMem-1.3d.pdf].
[32] J. Wunderling: Default to Public. URL: http://www.defaulttopublic.net.
[33] Por. A. Maj: Media w podróży. Katowice 2010.
[34] R. Ascott: Gesamtdatenwerk: Connectivity, Transformation and Transcendence. (1989) In: Ars Electronica Facing the Future. A Survey of Two Decades. Eds. T. Druckerey with Ars Electronica. Cambridge (MA)-London 1999, s. 87.
[35] Szerzej na ten temat pisałam w innym miejscu: A. Maj: Keitai ― marginalia jako sens komunikacji. „Kultura Współczesna” 2008, nr 4 (58), s. 117-127.
[36] S. Jobs: Apple Special Event, January 2010. Macworld 2010 – Steve Jobs Introducing iPad [podcast, pozyskano 20 stycznia 2010]. URL: http://events.apple.com.edgesuite.net/1001q3f8hhr/event/index.html.
[37] S. Jobs: Macworld San Francisco 2007. Steve Jobs Introducing iPhone [podcast, pozyskano 20 stycznia 2007]. URL: http://www.apple.com/quicktime/qtv/mwsf07/.
[38] Oczywiście nie jest to model open source, a zatem trudno mówić tu o otwartości w pełni znaczenia tego słowa. Z drugiej strony nieustanne rozszerzanie bazy sprawia, że urządzenie to zdobywa nowych użytkowników, mimo początkowych problemów, które wiązały się z dosyć istotnymi brakami (np. brakiem funkcji: kopiuj-wklej, którą w owym czasie posiadały już inne smartfony).
[39] D. Tapscott: Grown up Digital…, op. cit., s. 73-96.
[40] D. Pogue: IPhone 3G. Nieoficjalny podręcznik. Przeł. G. Werner. Helion, Gliwice 2009, s. 13.
[41] D. de Kerckhove: Inteligencja otwarta. Narodziny społeczeństwa sieciowego. Przeł. A. Hildebrandt. Warszawa 2001, s.64.

Bibliografia:

Ascott Roy: Gesamtdatenwerk: Connectivity, Transformation and Transcendence. (1989) In: Ars Electronica Facing the Future. A Survey of Two Decades. Eds. T. Druckerey with Ars Electronica. Cambridge (MA)-London 1999, s. 86-89.
Baroness Susan Greenfield on the Dangers of Social Networking [wykład, video]. Festival of Dangerous Ideas. ABD Fora. Ideas, Talks, Debates. Sydney 12th October 2009, In: Australian Policy Online [pozyskano 20 stycznia 2010]. URL: http://www.apo.org.au/video/baroness-susan-greenfield-dangers-social-networking.
Buddesign: Nokia Morph Concept (long). 25th February 2008 . URL: http://www.youtube.com/watch?v=IX-gTobCJHs&feature=fvw.
Carr Nicholas: Is Google Making Us Stupid? “The Athlantic Monthly”, July-August 2008, [Online] [pozyskano 20 stycznia 2010]. URL: http://www.theatlantic.com/magazine/archive/2008/07/is-google-making-us-stupid/6868/.
CoachDeb: Twitter Addict / TwitAholic. 7th June 2008 .
Digital Memories. Exploring Critical Issues. Ed. A. Maj, D. Riha. Inter-Disciplinary Press, Oxford 2009 [eBook opublikowany w serwisie Inter-disciplinary.net. URL: http://www.inter-disciplinary.net/wp-content/uploads/2009/12/DigMem-1.3d.pdf].
Ferscha Alois: Wearable IT. How Much Technology Can Humankind Bear? In: Human Nature. Ars Electronica 2009. Ed. G. Stocker, Ch. Schopf. Linz, Hatje Cantz 2009, s. 308-309.
Infonomia: Cyborg Life: Kevin Warwick, 14th April 2008 .
Jobs Steve: Apple Special Event, January 2010. Macworld 2010. Steve Jobs Introducing iPad. [podcast, pozyskano 20 stycznia 2010]. URL: http://events.apple.com.edgesuite.net/1001q3f8hhr/event/index.html.
Jobs Steve: Macworld San Francisco 2007. Steve Jobs Introducing iPhone. [podcast, pozyskano 20 stycznia 2007]. URL: http://www.apple.com/quicktime/qtv/mwsf07/.
Kaku Michio: Visions of the Future. The Intelligence Revolution. Seria dokumentalna BBC, 2007.
Kerckhove de Derrick: Inteligencja otwarta. Narodziny społeczeństwa sieciowego. Przeł. A. Hildebrandt. Mikom, Warszawa 2001.
Kerckhove de Derrick: Umysł dotyku. Obraz, ciało, taktylność, fotografia. W: Kody McLuhana. Topografia nowych mediów. Red. A. Maj, M. Derda-Nowakowski, z udziałem D. de Kerckhove’a. Wydawnictwo Naukowe ExMachina, Katowice 2009, s. 45-51.
Maj Anna, Derda-Nowakowski Michał: Anthropology of Accessibility. Further Reflections on the Perceptual Problems of Human-Computer Interactions. In: Emerging Practices in Cyberculture and Social Networking. Ed. D. Riha, A. Maj. Inter-Disciplinary Press, Global Interdisciplinary Research Studies series, Oxford [w druku].
Maj Anna, Derda-Nowakowski Michał: Wywiad ze Stevem Mannem (niepublikowany). Toronto, lipiec 2009.
Maj Anna: Digital Memories of High-Tech Tourists and Travelling Media. In: Digital Memories. Exploring Critical Issues. Ed. A. Maj, D. Riha. Inter-Disciplinary Press, Oxford 2009 [eBook opublikowany w serwisie Inter-disciplinary.net. URL: http://www.inter-disciplinary.net/wp-content/uploads/2009/12/DigMem-1.3d.pdf].
Maj Anna: Intelligent shoes, smart teeth and lunch with cyborg. Anthropological reflections on the change of communication paradigm. In: Visions of Humanity in Cyberculture, Cyberspace and Science Fiction. Conference proceedings. Ed. D. Riha. Inter-disciplinary Net. Oxford, 11th-13th July 2010. URL: http://www.inter-disciplinary.net/critical-issues/cyber/visions-of-humanity.
Maj Anna: Keitai ― marginalia jako sens komunikacji. „Kultura Współczesna” 2008, nr 4 (58), s. 117-127.
Maj Anna: Media w podróży. Wydawnictwo Naukowe ExMachina, Katowice 2010.
Mann Steve, Niedzviecki Hal: Cyborg: Digital Destiny and Human Possibility in the Age of the Wearable Computer. Random House – Anchor Canada, Toronto 2002.
Mann Steve: Humanistic Intelligence. (1997) In: Ars Electronica Facing the Future. A Survey of Two Decades. Eds. T. Druckerey with Ars Electronica. MIT Press, Cambridge (MA)-London 1999, s. 420-427.
Matrixcutter: Kevin Warwick encouraging a scared mother to chip her little girl. 17th February 2010 .
McLuhan Marshall: Understanding Media. The Extensions of Man. Introduction L.H. Lapham. MIT, Massachusetts 1994.
Micek Deborah, Whitlock Warren: Twitter Handbook. How Social Media and Mobile Marketing are Changing the Way We Do the Business and Market Online. MBO Productions, New York 2008.
Pogue David: IPhone 3G. Nieoficjalny podręcznik. Przeł. G. Werner. Helion, Gliwice 2009.
Science Weekly with Michio Kaku: Impossibility is relative. Interview with Michio Kaku by Alok Jha. “Guardian. Science Weekly” [podcast 15th June 2009, pozyskano: 12 lutego 2010]. URL: http://www.guardian.co.uk/science/audio/2009/jun/11/michio-kaku-physics-impossible.
Szwed-Kasperek Małgorzata: Postbiologiczne technociała: od ciała cyborga do ciała wirtualnego. W: Estetyka wirtualności. Red. M. Ostrowicki. Universitas, Kraków 2005, s. 430.
Tapscott Don: Grown up Digital. How the Net Generation is Changing Your World. McGrow Hill, New York et al. 2009.
Twiddict. URL: http://www.twiddict.com/login.
Warwick Kevin: A Study in Cyborgs. Cibersimulaçao. Ciberscopio, Coimbra 2003. URL: http://www.ciberscopio.net.
Warwick Kevin: Cyborg moral, cyborg values, cyborg ethics. “Ethics and Information Technology” September 2003, Vol. 5, no. 3, s. 131-137. URL: http://aarquitecturadopecado.files.wordpress.com/2006/03/fulltext.pdf.
Warwick Kevin: I, Cyborg. University of Illinois Press, Illinois 2004.
Wunderling Jens: Default to Public. URL: http://www.defaulttopublic.net.