Dziennikarstwo społeczne jako nowy trend w kulturze

Artykuł został wygłoszony w formie referatu w czasie konferencji Gatunki dziennikarskie w Internecie, organizowanej przez Uniwersytet Jagielloński, w dniach 3-4 czerwca 2008. Tekst ukazał się w publikacji: Gatunki dziennikarskie w Internecie. Red. K. Wolny-Zmorzyński, W. Furman. Seria: Edukacja medialna/podręcznik akademicki. WAiP, Warszawa 2010.

Dziennikarstwo społeczne, które wraz z rozwojem blogosfery przeżywa rozkwit, implikuje nieodwołalną zmianę paradygmatu transmisji wiedzy w społeczeństwie. Zauważyć można znaczną demokratyzację dostępu do wiedzy oraz przemianę dotychczasowych konsumentów informacji w prosumentów. Wraz z masowym szturmem użytkowników Internetu i dobrowolnym ― ale też samowolnym ― przyjęciem na siebie przez społeczeństwo roli dawniej zarezerwowanej dla dziennikarzy, redaktorów i innych gatekeeperów, dokonało się istotne przesunięcie w sferze dystrybucji informacji w społeczeństwie, które spowodowało kryzys dotychczasowego dyskursu wiedzy-władzy, związanego z tradycyjnymi mediami i masowym modelem komunikacyjnym. Przy okazji wykształcił się nowy model dziennikarstwa ― dziennikarstwo oddolne (grassroots journalism), społeczne (social journalism) czy też obywatelskie (citizen journalism).

Dan Gillmor, autor książki We the Media. Grassroots Journalism by the People, for the People (2004), rewolucję w sferze mediów nazywa przejściem „od dziennikarstwa jako wykładu do dziennikarstwa jako rozmowy lub seminarium” [1]. Zauważa on, że zarówno dziennikarze, jak i wydawcy oraz ekspubliczność muszą przystosować się do nowych warunków funkcjonowania informacji w obrębie globalnych, natychmiastowych i społecznych mediów elektronicznych. Co więcej ― każda z grup może na tych zmianach skorzystać. Niektórzy blogerzy pełniący funkcję dziennikarzy społecznych mogą stać się profesjonalistami, a zatem mogą dzielić autorytet dziennikarzy mainstreamowych (vide przypadek Glenna Reynoldsa i jego blogu Instapundit). Z drugiej strony, dla dziennikarzy profesjonalnych aktywni odbiorcy, którzy sami dostarczają na bieżąco informacje stanowią cenne źródło – to nowy rodzaj informatorów. Wymaga to jednak pewnej pokory – świadomości, że czytelnik bywa osobą lepiej poinformowaną i ekspertem. Konstatacje Gillmora można podsumować następująco: powstanie dziennikarstwa obywatelskiego sprzyja pluralizacji opinii i heterogenizacji (a właściwie de-homogenizacji) dziennikarstwa korporacyjnego, a przez to – uwolnieniu przepływu informacji w społeczeństwie.

Koncepcja Gillmora wpisuje się w dyskurs wolnościowy obecny w Sieci od samych jej początków. Eric Steven Raymond, lider ruchu open source, postrzega Internet jako medium oferujące nowy model tworzenia treści ― oprócz sprawdzonego w kulturze modelu budownicznych katedr, czyli indywidualnej twórczości wymagającej specjalistycznej wiedzy i idei tworzących się w umysłach genialnych wizjonerów ― alternatywny model hałaśliwego bazaru, który wymaga ożywionej dyskusji tłumów, kooperacji wielu jednostek, wymiany opinii, idei, a czasem także popełniania błędów [2]. W takim hałasie i chaosie powstał, ku pierwotnemu zdziwieniu Raymonda, m.in. system operacyjny Linux w rozbudowanej formie. Podejście Linusa Torvaldsa okazało się rzeczywiście rewolucyjne ― opublikowanie jądra systemu (otwarcie kodu) i zachęta do jego ulepszania, jaką Torvalds wystosował do wszystkich zainteresowanych programowaniem użytkowników, stały się początkiem nowego podejścia do treści elektronicznych i wyzwoliły energię społeczną, która w efekcie spowodowała powstanie wielu ruchów wolnościowych. Autor jądra systemu przyznaje po latach, że nie przewidywał aż tak dużej popularności systemu, marzył raczej o zaangażowaniu potencjalnie stu osób, a nie miliona [3]. Richard Stallman, twórca idei GNU, Free Software Foundation i ruchu free software, uważa, że dzielenie się oprogramowaniem jest tak fundamentalnie naturalnie związane z komputerami, jak dzielenie się przepisami kuchennymi ― z gotowaniem [4]. Podsumowuje on historię ruchu free software jako nieustanne starania o osiągnięcie i dzielenie podstawowego dobra ― wolności, której nie utożsamia z z darmowością oprogramowania i treści, ale z wolnością twórczą, wolnością użycia danych kodów i treści, wolnością przekształcania. Bliski jest w tym idei Lessiga i jego rozumienia wolnej kultury [5].

Wszystkie te idee funkcjonujące w środowisku sieciowym, począwszy od tzw. Prawa Linusa (dotyczącego idei monitoringu społecznego jako skutecznego sposobu rozwiązywania problemów technicznych; prawo to nazwane zostało w ten sposób przez Erica S. Raymonda w Bazarze i katedrze) i ideologii pierwszych społeczności programistów z początku lat siedemdziesiątych, aż po dzisiejszy ruch Creative Commons, open source czy Electronic Frontier Foundation, zbudowały podwaliny dyskursu przejętego dziś przez miliony internautów, uczestniczących w samorzutnym, może nawet „wirusowym” tworzeniu się sieciowego społeczeństwa obywatelskiego, budującego komunikacyjną tkankę blogosfery, aktywnie uczestniczącego w kreowaniu nowych, zdecentralizowanych i społecznych mediów, dzięki takim strategiom, jak dziennikarstwo oddolne. Ruch ten ma oczywiście, tak jak i wolność, swoich krytyków ― zwolenników kontrolowanego dystrybuowania treści w społeczeństwie i korporacyjnych mediów, przyrównujących każdy wspólnotowy wysiłek internautów do bezmyślnego stukania w klawiaturę stada małp [6].

Strategia społecznego monitoringu (mediów, treści, kodów etc.) dowodzi jednak swojej skuteczności. Prawo Linusa działa i sprzyja rozwojowi zarówno technologii, jak i kultury. Model komunikacji opartej na konwersacji (dialogu i polilogu) zaczyna dominować nad tradycyjnym modelem komunikacji masowej. Właśnie tak postrzegają istotę Internetu jako medium twórcy Manifestu Cluetrain (1999), który stał się podstawą globalnej redefinicji istoty bizesu w Sieci. Manifest rozpoczyna się znaczącym passusem, który warto przytoczyć w kontekście analizy zjawiska dziennikarstwa oddolnego, jako, że odzwierciedla podejście, które można by nazwać rozumieniem Sieci 2.0:

A może rzeczywistej atrakcji Internetu nie stanowią różne bajery, ekscytujący interfejs czy wszystko to, co składa się na zaawansowaną technologię leżącą u podstaw jego kabli i przewodów? A jeśli atrakcją jest atawistyczny powrót do odwiecznej fascynacji człowieka snuciem opowieści? Pięć tysięcy lat temu plac targowy był centrum cywilizacji, miejscem, do którego kupcy przybywali z odległych krajów, wioząc egzotyczne przyprawy, jedwabie, małpy, papugi, szlachetne kamienie ― i znakomite opowieści. Pod wieloma względami Internet bardziej przypomina starożytny bazar niż model biznesu, jaki usiłują narzucić mu firmy. Miliony ludzi zaczęły korzystać z Sieci w niewiarygodnie krótkim czasie nie dlatego, że była przyjazna dla użytkownika (bo nie była), lecz dlatego, że wydawała się oferować pewną niepojętą jakość, która dawno temu znikła ze współczesnego życia. Internet ― w odróżnieniu od wyobcowania, sprokurowanego przez środki masowego przekazu, wysterylizowaną „kulturę” masową i narzuconą anonimowość biurokratycznych organizacji ― połączył ludzi ze sobą i zapewnił przestrzeń, w której głos ludzki został nagle ponownie odkryty.[7]

Twórcy Manifestu Cluetrain podkreślają, że Sieć to rozmowy oraz ― że rynki to rozmowy. Nowy model biznesowy w Internecie powinien opierać się właśnie na chęci komunikacji prawdziwych ludzi, a nie zdehumanizowanych korporacyjnych robotów. Ale idea rozmowy, którą podchwycił biznes 2.0, dotyczy także mediów, które chcąc przetrwać, muszą ― podobnie jak biznes ― nauczyć się komunikować ze społeczeństwem. A zatem, w dziennikarstwie oddolnym i w reakcji na nie dziennikarstwa mainstreamowego można dopatrywać się realizacji idei ponownej humanizacji mediów.

O tym, jak wielka jest skala potrzeb w tym względzie pośrednio świadczy rozmiar blogosfery ― choć oczywiście trudno zrównywać ją z dziennikarstwem społecznym, stanowi ono ważny prąd wśród blogerów, co więcej ― grassroots journalism uzewnętrznia się głównie poprzez blogosferę. Analizy Technorati wskazują, jak wielka może być skala tej globalnej potrzeby konwersacji. W raporcie Davida Sifry’ego z kwietnia 2007 roku pada liczba 70 mln blogów rejestrowanych przez Technorati [8]. Należy jednak pamiętać, że znaczna część z nich to blogi martwe, opuszczone przez autorów i nie edytowane od ponad trzech miesięcy [9]. Dodatkowo, zgodnie z szacunkami Sifry’ego, około 10 % blogów to tzw. splogi, czyli spam blogi, generowane automatycznie przez złośliwe boty. W lipcu 2008 można znaleźć już dane wskazujące na liczbę 112,8 mln blogów [10], tworzących organizm World Live Web, czyli globalnej blogosfery. Zgodnie z danymi Technorati z 2007 roku każdego dnia tworzone jest ponad 120 tysięcy blogów oraz 1,5 mln postów, przy czym w czasie szczególnie dramatycznych wydarzeń społecznych i politycznych (zwłaszcza nasilenia działań wojennych i katastrof naturalnych) zaobserwować można nasilenie aktywności blogerskiej. Maksymalne wartości obserwowano podczas takich wydarzeń jak tsunami w Azji, huragan Katrina, konflikty w Izraelu czy wybory prezydenckie w USA oraz wybory parlamentarne w Iraku. W czasie takich kryzysowych chwil w blogosferze pojawia się aż do 17 nowych postów na sekundę. Warto dodać, że większość z nich ma charakter dziennikarski. Wprawdzie wśród samych blogerów można spotkać głosy (chętnie podchwytywane przez media mainstreamowe), że badania Technorati przeceniają wartość blogosfery ― jak dotąd są to jednak najpełniejsze badania na ten temat.

Na marginesie warto przedstawić obraz językowej reprezentacji treści w World Live Web [11]. Dominujące języki blogosfery to japoński (37 %) oraz angielski (36 %), trzy kolejne znaczące to chiński (8 %) oraz włoski i hiszpański (ok. 3 %). Wskazuje to na wysoki udział języków globalnych (angielski i hiszpański), ale też na znaczący udział języków lokalnych, którymi posługują się rozwinięte społeczeństwa informacyjne (zwłaszcza japońskie). Może to wskazywać, że rozwój blogosfery i dziennikarstwa oddolnego będzie w przyszłości zależał od nasilającego się pod wpływem nowych technologii rozwoju struktur odpowiedzialności obywatelskiej manifestującej się poprzez działania o charakterze komunikacji zmediatyzowanej. Zgodne jest to z przewidywaniami i polityką ideologiczną wiodącego na rynku japońskim koncernu DoCoMo, promującego rozwój społeczeństwa usieciowionego (ubiquitous networked society) [12].

Warto zastanowić się nad cechami tego społeczeństwa przyszłości, które uwidaczniają się obecnie poprzez takie działania, jak dziennikarstwo społeczne. Cechy dziennikarstwa oddolnego ściśle splatają się z charakterystyką blogów jako gatunku komunikacji internetowej. Należy zgodzić się tu z Markiem Bradym, że blogi można postrzegać nie tylko jako rodzaj dziennika czy pamiętnika, ale także jako spersonalizowany system wyszukiwawczy o charakterze publicznym i prywatnym zarazem:

Jednym z pierwszych sposobów użycia blogów było doprowadzenie czytelników do interesujących miejsc w Sieci. Ten sposób użycia nie zmienił się do dzisiejszego dnia, a blogi są używane jako filtry, za pomocą których można zobaczyć zbiory informacji na dany temat, pomijając często informacje irrelewantne. […] Gdy ludzie używają Internetu do badania poszczególnych tematów, takie repozytoria są użytecznymi punktami węzłowymi, oferującymi dostępny zbiór i syntezę wiedzy, które stanowią ważny aspekt poszukiwań.[13]

Blogowanie jest zatem ściśle powiązane z dzieleniem się wiedzą, doświadczeniem i opiniami. Autor zauważa często pomijany w dyskursie naukowym fakt, że wielu blogerów jest profesjonalistami w różnych dziedzinach i dzięki temu poszerzany jest także obieg wiedzy eksperckiej [14]. Kwestionuje tym samym opinię o dylatantyzmie blogerów. Można tu mówić jednak nie tylko ― jak Brady ― o dyskusji społecznej, ale wręcz o dobrowolnym audycie społecznym idei i wynalazków, a także otwartym forum wymiany opinii na temat faktów społecznych i medialnych. Tego rodzaju dyskusja dotyczy spraw najbardziej wątpliwych we współczesnych społeczeństwach opartych na wiedzy i informacji ― dotyczy bowiem negocjowania znaczenia informacji i pośrednio, choć niekoniecznie zamierzenie, sprzyja podwyższaniu powszechnej świadomości społecznej dotyczącej rodzaju i charakteru dyskursu polityczno-medialnego, wyzwala pokłady powątpiewania ważnego z punktu widzenia dyskursu wiedzy-władzy. Blogosfera staje się rzeczywiście piątą władzą, w tym sensie, że poddaje pod dyskusję pewniki, którymi dystrybuujący sensy darzą społeczeństwo za pomocą strategii ideologicznych oraz środków masowego przekazu.

Blogi służą przede wszystkim dyskusji. Na społeczny wymiar blogów zwracają uwagę liczni autorzy, m.in. Inka Koskela i Illka Arminen, którzy analizują moblogi (mobile blog), tworzone za pomocą przenośnych urządzeń [15]:

Gdy Justin Hall po raz pierwszy wprowadził ideę moblogu, przeciwstawił ją weblogowi. Weblog uważał za zapis podróży po Sieci, podczas gdy moblog był dlań zapisem podróży po świecie. Co ciekawe, profesor nowych mediów Julian Gallo, opisując swoje doświadczenia jako użytkownika, wspominał, że po wysłaniu zdjęć do swojego moblogu odczuwał, że nie tworzy ani albumu fotograficznego, ani weblogu, ale wizualną mapę z danymi opisującymi, gdzie był i co widział. Podczas gdy komunikacja z użyciem blogu generalnie zaciemnia ideę tego, co prywatne i publiczne, indywidualne i grupowe, prawdziwe i fikcyjne (wg MacDougalla), moblog odwrotnie ― poszerza ideę dzielonego z innymi natychmiastowego doświadczenia. Bardzo charakterystyczna dla moblogowania jest natychmiastowość, jako że umożliwia ona wysyłanie w mgnieniu oka osobistych spojrzeń na świat dookoła oraz dzielenie się tymi doświadczeniami za pomocą komunikowania się z innymi ludźmi.[16]

Moblogi stanowią zatem szczególnie przydatny z punktu widzenia dziennikarstwa oddolnego i jego wiarygodności gatunek sieciowy. Służą relacjonowaniu zdarzeń, ich transmisji w czasie rzeczywistym. Moblogi wykorzystywane są nie tylko przez indywidualnych blogerów, ale także przez portale służące promowaniu dziennikarstwa oddolnego, które pozostają często pod kontrolą mediów mainstreamowych (np. Media Regionalne, m.in. MM Silesia). Forma moblogów sprzyja natychmiastowości komunikatu i jego ilustracji wizualnej (multimedia) oraz skrótowości.

Koskela i Arminen wyróżniają cztery typy moblogów ze względu na dwa podstawowe elementy ― zdolność do przyciągnięcia odbiorców (attractiveness) i dialogiczność (responsiveness) [17]. Wyróżnione typy moblogów posiadają odmienne funkcje ze względu na rodzaj wywoływanej interakcji. Funkcją pierwszego typu jest przechowywanie danych (store), drugiego ― dzielenie się (share), trzeciego ― publikowanie (publish), a czwartego ― komunikowanie się (communicate) [18]. Jedynie ostatni typ to blog w pełni dialogiczny, pozwalający komunikować się dużej grupie zainteresowanych (jest on zarówno atrakcyjny, jak i wyzwala chęć prowadzenia dyskusji). Do tego typu należy większość najpopularniejszych blogów, wytwarzających społeczność dyskutującą na dany temat. Blog typu komunikacyjnego to podstawowy gatunek wykorzystywany przez dziennikarzy oddolnych.

Zjawisko to wiąże się z powstawaniem nowych autorytetów lokalnych, których oddziaływanie nie ogranicza się jedynie do blogosfery. Najpopularniejsi blogerzy, skupiający społeczność często tysięcy czytelników i dyskutantów to nowe elity medialne, których sądy często są komentowane przez media tradycyjne czy polityków. Ich wypowiedzi dotyczą najczęściej także ważnych społecznie, politycznie i etycznie problemów. Zgodnie z badaniami sieci przeprowadzonymi w Carnegie Mellon University, pod względem modelu rozchodzenia się informacji blogosfera przypomina sieć dystrybucji wody w mieście [19]. Najbardziej popularne blogi wyznaczają wspólne tematy, o których dyskutuje następnie prawie cała blogosfera. Znaczna część blogów powiela newsy, które najpierw pojawiają się w najbardziej znaczących blogach, takich jak Instapundit.com. Badacze zdołali określić, jakie blogi należy czytać, by najlepiej i najszybciej zostać poinformowanym o istotnych problemach. Spośród 45 tysięcy przebadanych blogów, dzięki specjalnemu algorytmowi wyznaczono 100 najpełniej informujących (most informative) blogów, które w istocie można postrzegać jako najbardziej wpływowe ośrodki wiedzy w blogosferze [20]. Można mowić zatem o wytwarzaniu się jądra informacyjnego w World Live Web. Jest to proces dynamiczny, wskazuje jednak na fundamentalne wartości: efektywność wyszukiwania informacji, ekonomizacja procesu lektury oraz zaufanie społeczne ograniczone do gatekeeperów. Mimo rewolucyjności, dziennikarstwo oddolne nie różni się, jak widać, od ideałów dziennikarstwa mainstreamowego. Wyróżnia je jednak dialogiczny proces komunikacji, na którym zasadza się zaufanie społeczne i dystansowanie się od wpływów politycznych oraz biznesowych ― może jednak ulec to z czasem zmianie.

PRZYPISY:

[1] D. Gillmor: We the Media. Grassroots Journalism by the People, for the People. Sebastopol 2004, [eBook], s. xiii. URL:<http://oreilly.com/catalog/9780596007331/book/index.csp> .
[2] E.S. Raymond: The Cathedral and the Bazaar, 2000, s. 2. URL: <http://www.jus.uio.no/sisu/the_cathedral_and_the_bazaar.eric_s_raymond>.
[3] L. Torvalds: The Linux Edge, [w:] Open Sources: Voices from the Open Source Revolution, red. Ch. Di Bona, S. Ockman, M. Stone, Sebastopol 1999, [br. nr str., eBook], URL: <http://oreilly.com/catalog/opensources/book/linus.html>.
[4] R. Stallman: The GNU Operating System and the Free Software Movement, [w:] Open Sources: Voices…, [br. nr str., eBook], URL: <http://oreilly.com/catalog/opensources/book/stallman.html>.
[5] L. Lessig: Wolna kultura, przekład zbiorowy, Warszawa 2005.
[6] A. Keen: Kult amatora. Jak Internet niszczy kulturę, przeł. M. Bernatowicz, K. Topolska-Gharini, Warszawa 2007, s. 27.
[7] F. Levine, Ch. Locke, D. Searls, D. Weinberger: Manifest Cluetrain. Koniec ery tradycyjnego biznesu, przeł. K. Thomas, M. Cichy, Warszawa 2000, s. xxiii.
[8] D. Sifry: The State of the Live Web, April 2007 [w:] Sifry’s Alerts [blog], 5 April 2007, URL: <http://www.sifry.com/alerts/archives/000493.html>.
[9] K. Burton: Technorati’s Numbers are Wrong, [w:] Kevin Burton’s NEW FeedBlog, 8 August 2006 [blog], URL: <http://feedblog.org/2006/08/08/technoratis-numbers-are-wrong>.
[10] Dane wg Technorati 2008 [nieoficjalne statystyki], przytoczone za Chilibean: The state of the SA blogosphere, [w:] Chilibean. New media news and views, 5 May 2008 [blog], URL: <http://chilibean.co.za/2008/05/05/the-state-of-the-sa-blogosphere>.
[11] Sifry, op. cit.
[12] A. Maj: Media w podróży, Katowice 2008.
[13] M. Brady: Blogging, Personal Participation in Public Knowledge-Building on the Web. Colchester 2005, s. 8, URL: <www.essex.ac.uk/chimera/publications.html>.
[14] Ibidem.
[15] I. Koskela, I. Arminen: Attractiveness and Responsiveness of Moblogs, „Observatorio (OBS*) Journal” 2007, nr 3, s. 73-91.
[16] Ibidem, s. 74-75.
[17] Ibidem, s. 77.
[18] Ibidem, s. 77-88.
[19] J. Leskovec, A. Krause, C. Guestrin, Ch. Faloutsos, J. Van Briesen, N. Glance: Cost-effective Outbreak Detection in Networks, CASCADES project, School of Computer Science, Carnegie Mellon University 2007, URL: <http://www.cs.cmu.edu/~jure/pubs/detect-kdd07.pdf>.
[20] Ibidem.

Reklamy
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: